♪Piosenka ♫ ◄► ...C... ◄► ♪

CO ROBIĆ W TAKĄ NOC

z filmu "Hallo, Szpicbródka"

Co robić w taką noc? Tak wcześnie nie przychodzi sen.
Co robić w taką noc? Samej mi źle.
Na niebie tysiąc gwiazd, kto zechce mi jedną dać?
Co robić w taką noc, kiedy się nie - , nie chce się spać?
Co robić w taką noc, czy to pytanie znasz?
Chowając głowę w koc przewracasz się z boku na bok.
Co robić w taką noc, dobrze zastanów się.
Czy da mi wiarę ktoś, że samej mi źle.

Co robić w taką noc, od Wisły wiatr niesie chłód. odm?
I staromiejski bruk nie stuka już tupotem nóg.
Na Nowym Świecie gdzieś Warszawa bawi się,
A mnie do tańca gra kurantów brzęk z zamkowych wież.
Czy ty nie czujesz nic, może twe serce śpi
A może w taką noc odwagi raz brakuje ci.
Zrozumieć spróbuj mnie, ale nie zrozum żle,
Czy można w taką noc zakochać się?

Co robić w taką noc, gdy w sercu wciąż tak pusto jest.
Czy samą w taką noc zostawisz mnie?
Mam w oczach tysiąc gwiazd, czy zechcesz mi jedną skraść?
Czy wiesz, że w taką noc poznać byś mógł ust moich smak?
Od bardzo wielu dni chciałam to wyznać ci
I właśnie w taką noc szansę dał los jedną na sto.
Zrozumieć spróbuj mnie, ale nie zrozum źle,
Czy można w taką noc nie kochać się?...

CO SIĘ STAŁO Z MAGDĄ K.

Perfect

Jedno z tych
pięknych miast
Co dzień piwo
co pół roku cyrk
Na ulicy
zapytałem w nim
Co się stało z jedną
Magdą K.

Człowiek który sprawę znał
Bez potrzeby
nie otwierał ust
Pierwszy z brzegu wskazał bar
Potem gładko w nim
opowieść snuł

Jedno z tych
pięknych miast
Co się stało z Magdą K.
Jedno z tych
pięknych miast
Co się stało z Magdą K.

To był maj
sam pan wie
Jak to jest z młodymi
w taki czas
Młode koty lubią
włóczyć się
Była z nimi i
ta Magda K.

Poszli, grali rock and roll
W dyskotece ruch był
jak co dnia
Obok w parku
krzyknął ktoś
Jakby przerwać chciał
perkusji trans

Jedno z tych
pięknych miast
Co się stało z Magdą K.
Jedno z tych
pięknych miast
Co się stało z Magdą K.

Potem był zwykły sąd
Mamy w roku kilka
takich spraw
Mogła mówić
Nie widziałam kto
Zmarnowała chłopcom
siedem lat

Wreszcie wyjechała gdzieś
Żeby zmazać grzech
i zatrzeć ślad
Wszyscy mieli jej za złe
Że tu jeszcze jest
ta Magda K.

Jedno z tych
pięknych miast
Nie ma sprawy
Magdy K.

Jedno z tych
pięknych miast
Nie ma sprawy
Magdy K.

Jedno z tych
pięknych miast
Nie ma sprawy
Magdy K.

CO SIĘ STAŁO Z MAMĄ

Maryla Rodowicz

Był ślub wśród najwyższych sfer
Taki odlot każdy mieć by chciał
Sto prób odbyło się
Żeby każdy swoje miejsce znał
Już miał gruchnąć marsz
Biskup stułę w gładkie dłonie wziął...
Gdy ktoś z pierwszych ław
Nagle wrzasnął rany Boskie STOP!

I zrobił się szum
Jak nie wiem co-o o
Gdy cały ten tłum ryknął na głos:

Co się stało z Mamą?
Mama zniknęła stąd
Krótką chwilę była
Gdzieś się zmyła
Każdy trzeba przeszukać kąt
Co się stało z Mamą?
Ktoś musiał widzieć ją
Cały ślub wstrzymamy
Bo bez Mamy
Wszyscy goście jak dzieci są

Zaczął się ruch
Jak na placu pełnym blaszanych szczęk
Wzdłuż naw rozległ się
Telefonów komórkowych brzęk
Do drzwi wszyscy pchali się
Jakby przed czymś szybko chcieli zbiec
Wciąż rósł przed kościołem kurz
Tak za Mercem szybko śmigał Merc!
Za chwilę przez fax
To poszło na kraj-aj-jaj
I wśród innych kraks
Ten problem był naj-naj-naj: Co się stało z mamą?
Mama tak na oko ze dwa metry wysoka
Uwielbia stek i gulasz
Na plecach ma tatuaż
Gdy grozi wielka wsypa
To wyskakuje z jeepa
Tak się ten opis kończy
A teraz list gończy

CO SIĘ ZDARZYŁO

Ryczące Dwudziestki

Co się zdarzyło jeden raz,
Nie uwierzycie mi,
Gdym wdepnął sobie w piękny czas
Na New-Yorską Chatham Street.

Ciągnij pomalutku,
Aż do skutku,
Jak te New York girls,
Co nie tańczą polki.

Dziewuszka grzeczna vis-a-vis
Obrała kurs na wprost:
"Tuż, tuż na Bleeker mieszkam Street,"
Więc się zabrałem z nią

"Kielicha"- rzekła- "znajdziesz tam,
Przekąskę, to i sio."
Mamusia nas witała w drzwiach,
Siostrzyczek cały rząd.

Do wierzchu nalewano szkło,
I pito aż po dno,
Aż zaczął kręcić się jak bąk,
Mój globus w miejscu, o.

Mą przyjaciółeczkę wzrusza to,
Że przypominam jej
Braciszka co w Szanghaju jest,
Za nie wiadomo co.

Raniutko widzę oczy trąc,
Królową Boże chroń,
Ten goły facet w łóżku jest
Bez wątpliwości mną.

(Pustynną iście zionie w krąg,
Golizną każdy kąt,
A bez bielizny, forsy ktoś
Jest bez wątpienia mną.)

To w czym do portu szedłem, dość
Wytworną miało woń.
Po mączce rybnej wór, ahoj!
Jak ulał na Cape Horn.

Wszyscy pomalutku
Ciągną do skutku
Jak te New York girls,
Co nie tańczą... break-dance!
Co nie tańczą... break-dance!

CO SIĘ ZŻERA W JEZIORZE

ELITA

Jeziora pozornie są takie cudowne, gdy lekka przykrywa je falka.
Jedynie na niby są takie spokojne, w ich głębi śmiertelna wre walka.
Wypływasz łódeczką, zanurzasz się w trzcinie, co brzegi znienacka porasta.
Dwa metry pod tobą w bagiennej głębinie bandytyzm, sadyzmy, bestialstwa.

Tam szczupak bandyta poluje na lina i okoń się czai na żabę,
Sandacz na płotkę swój parol zagina, węgorz się wpija w doradę.
Tam rak wodny żulik dopadłszy robaka zamęcza go w sposób haniebny.
Sum goni pędraka, leszcz meczy ślimaka, liczą się tylko zęby.

A w górze słoneczko i miły zefirek, i zielsko rozrasta się sielsko.
Na zielsku nenufar a nad nim motylek z tą swoja słodyczą anielską.
I można by całkiem z uciechy oszaleć i rzucić się na to z oskomą,
Lecz chętkę tę miłą hamuje wytrwale ta jedna niemiła świadomość:

Że w głębi panoszy się licho podstępne, krwiopijcze, zgryźliwe, nerwowe,
Siedząc w topieli niemiłej i mętnej, knując swe plany niezdrowe.
Zżerają się stare bezzębne sielawy, wzajemnie nad sobą się pastwiąc.
Zaś w nocy, gdy wszystko to niby zasypia, rdza zżera stare żelastwo...

Rdza zżera stare żelastwo, żelastwo stare zżera rdza.

CO TO BĘDZIE

"Co to będzie, kiedy zgaśnie nasze słońce?
Przecież świeci nam przykładnie tyle lat.
Jak my wtedy powiążemy koniec z końcem?
Co się stanie? - to pytanie dręczy nas.

Tyle lat już patrzy na nas przecież z góry,
żyć nam daje, bo je stać na taki gest.
Nic nie zmienią wiatrem gnane ciemne chmury,
bo po burzy - w myśl przysłowia - zawsze jest.

Co to będzie, gdy słoneczko zajdzie za daleko?
Wiernych sobie pozasmuca, radość sprawi kretom.
Co to będzie, kiedy zgaśnie, gdy rano nie wstanie?
Albo będzie koniec świata albo...

Ech słoneczko nie zdobyte przez nikogo,
ileż razy nas robiło w ciemny brąz?
Stoisz w miejscu, a tą ziemią, tą niebogą
kręcisz sobie, jakbyś było bonzą bonz.

Co to będzie, gdy słoneczko nasze zgaśnie?
Zanurzenia ma i plany przez ten trud.
Kto to wie, a może będzie wtedy jaśniej?
Przeżyliśmy już niejeden taki cud.

Co to będzie, gdy słoneczko zajdzie za daleko?
wiernych sobie pozasmuca, radość sprawi kretom.
Co to będzie, kiedy zgaśnie, gdy rano nie wstanie?
Albo będzie koniec świata albo zmartwychwstanie!"

CO TY, KRÓLU ZŁOTY

Monika Borys

Mogłam być subtelna, mądra, jak uczelnia
Zanim nie spotkałam cię.
Ty na konto serca skasowałeś Wersal,
W kąt poszły plany me.

Gdy za ciebie płacę, czuję się, jak facet:
Cała tracę wdzięk i styl.
Czasem chcę do mamy,
W końcu miękną tamy,
Gdy czule mówisz mi:

Co ty, królu złoty,
Gdzie jest taka druga love?
Co ty, królu złoty,
Nas do Guinessa wstaw...
Co ty, królu złoty,
Ja dla ciebie "zrobię" bank...
Co ty, co ty jesteś mój numerek one,
Oo jesteś mój numerek one.

Taka byłam płocha,
Słodka, jak Ciociosan,
Teraz nie poznaję się.
Myśli mam nieskromne, oczy nieprzytomne,
O nocy marzę w dzień.

Taka byłam trusia, oczko u tatusia,
Teraz jestem młodym lwem.
Życiem się upajam, łatwo się oswajam,
Gdy czule gładzisz mnie.

Co ty, królu złoty,
Gdzie jest taka druga love?
Co ty, królu złoty,
Nas do Guinessa wstaw...
Co ty, królu złoty,
Ja dla ciebie "zrobię" bank...
Co ty, co ty jesteś mój numerek one,
Oo jesteś mój numerek one.

Co ty, królu złoty,
Gdzie jest taka druga love?
Co ty, królu złoty,
Nas do Guinessa wstaw...
Co ty, królu złoty,
Ja dla ciebie "zrobię" bank...
Co ty, co ty jesteś mój numerek one,
Oo jesteś mój numerek one.

Jesteś mój numerek, one.

CO TY MI DASZ?

Mig

Co ty mi dasz? Niczego nie żałuj.
Kawałek dnia, krótki podaruj.
Co ty mi dasz? Nie zwlekaj z tym więcej.
Czego mi brak? Proszę o więcej.

Choć prawda boli mnie ja wierzę, że,
Że nie opuścisz mnie nie żegnając się.
Już moje myśli zabijają mnie,
Czy to jest prawda czy też nie?

Podaruj mi dzień, przy tobie być pragnę,
Nie odrzucaj mnie! Ja z tobą być chcę!
Czy to zły sen? Odchodzisz tak nagle...
Zostawiasz mnie i znikasz jak cień...

Choć prawda boli mnie ja wierzę, że,
Że nie opuścisz mnie nie żegnając się.
Już moje myśli zabijają mnie...
Czy to jest prawda czy też nie?

Choć prawda boli mnie ja wierzę, że,
Że nie opuścisz mnie nie żegnając się.
Już moje myśli zabijają mnie...
Czy to jest prawda czy też nie?

Choć prawda boli mnie ja wierzę, że,
Że nie opuścisz mnie nie żegnając się.
Już moje myśli zabijają mnie...
Czy to jest prawda czy też nie?

Choć prawda boli mnie ja wierzę, że,
Że nie opuścisz mnie nie żegnając się.
Już moje myśli zabijają mnie...
Czy to jest prawda czy też nie?

CO TY NA TO

Mietek Szcześniak

Łoooł!

Co ty na to,
Bo ja na to jak na lato,
Tańczysz tak.
Co ty na to,
Bo ja na to jak na lato,
Tańczysz tak.

Masz bose stopy,
Po co buty, gdy unosisz się nad ziemią, Ooo.
Twe całe ciało czuje każdy takt,
Uczucia me topnieją.
Tak tańczysz jakby tu nie było mnie
Unosząc się nad ziemią, Ooo.
I nawet mój pozorny chłód i ton
Twych marzeń nie rozwieją, Ooo.

Ten taniec to twój raj,
Twój święty gaj.
Ten taniec to twój raj,
Nie przestawaj.

Co ty na to,
Bo ja na to jak na lato,
Tańczysz tak.
Co ty na to,
Bo ja na to jak na lato,
Tańczysz tak.

Ta fascynacja tobą
Z taktu w takt unosi mnie, Ooo.
W twych włosach tańczy pomarańczy kwiat
O oczy twoje mówią: wiem, wiem.

Ten taniec to twój raj,
Twój święty gaj.
Nie taniec a siebie daj,
Nie przestawaj.

Co ty na to,
Bo ja na to jak na lato,
Tańczysz tak.
Co ty na to,
Bo ja na to jak na lato,
Tańczysz tak.

Już jesteś w chmurach tańczysz tam,
Anioły oniemiały,
Jak dziki kwiat jak wolny ptak,
Dla ciebie świat za mały.

Ajajajajajajaj...
Łoo!

Co ty na to,
Bo ja na to jak na lato,
Tańczysz tak.
Co ty na to,
Bo ja na to jak na lato,
Tańczysz tak.

Co ty na to,
Bo ja na to jak na lato,
Tańczysz tak.
Co ty na to,
Bo ja na to jak na lato,
Tańczysz tak.

Co ty tańczysz tak!

CO TY TUTAJ ROBISZ?

Elektryczne Gitary

I co ja robię tu?
Uu co ty tutaj robisz?
Dwanaście ciężkich, szczerozłotych koron
Moją głowę zdobi.
Jest tyle różnych dróg.
Uu co ty tutaj robisz?
Kolejny piękny, marmurowy pomnik
Koło domu stoi.

Już każdy powiedział to co wiedział,
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie.
Wszyscy zgadzają się ze sobą
A będzie nadal tak jak jest!

I co ja robię tu?
Uu co ty tutaj robisz?
Są takie rzeczy, że nikt nie zaprzeczy
Po co tu się głowić.
Z daleka słychać szum,
Uu co ty tutaj robisz?
Dla wielkich oraz osłów
By się rzucić z mostu no i łowić.

Już każdy powiedział to co wiedział,
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie.
Wszyscy zgadzają się ze sobą
A będzie nadal tak jak jest!

I co ja robię tu?
Uu co ty tutaj robisz?
Mieć te przestrzenie na jedno skinienie
Wiele wynagrodzi.
Nie trzeba tęgich głów.
Uu co ty tutaj robisz?
Takie okazje bale i lokale
Chcą bym się narodził.

Już każdy powiedział to co wiedział,
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie.
Wszyscy zgadzają się ze sobą
A będzie nadal tak jak jest!

I co ja robię tu?
Uu co ty tutaj robisz?
Dwanaście ciężkich, szczerozłotych koron
Moją głowę zdobi.
Jest tyle różnych dróg.
Uu co ty tutaj robisz?
Kolejny piękny, marmurowy pomnik
Koło domu stoi.

Już każdy powiedział to co wiedział,
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie.
Wszyscy zgadzają się ze sobą
A będzie nadal tak jak jest!

I co ja robię tu?
Co ty tutaj robisz?
I co ja robię tu?
Co ty tutaj robisz?
I co ja robię tu?
Co ty tutaj robisz?
I co ja robię tu?
Co ty tutaj robisz?
I co ja robię tu?

CO WIECZÓR

Co wieczór pod okienko jej
Popatrzeć spieszę rad,
Gdy ujrzę liczko lubej mej,
Piękniejszym dla mnie świat.

Co wieczór, nic nie mówiąc sobie,
Tęsknie wzdycha każde z nas,
Co wieczór o tej samej dobie
Widzę ją, na krótki czas.

CO WY O NAS WIECIE, CHŁOPCY

Partita

Nie ma co, czasem, że ho ho
Mądrzy są chłopcy.
Chcesz im coś odrzec, no i co?
Jesteś w kropce.
Ale gdy czasem który z nich
Powie coś o nas,
Ale gdy mówią o nas,
Każda z nas myśli rozbawiona:

Co wy o nas wiecie, chłopcy,
Kiedy wiosna lśni,
No i co wy rozumiecie, chłopcy,
Z tej wiosennej gry
I z tych słów śpiewnych,
I snów zwiewnych,
Co wy rozumiecie?
Pewnie, że nic!

No i co wy o nas wiecie, chłopcy,
W lata złoty czas,
No i co wy rozumiecie, chłopcy,
Z migotania gwiazd?
Wierzcie nam, chłopcy,
Że wtedy, chłopcy,
Nici z tej mądrości,
Która jest w was.

Nie ma co, czasem bystro dość
Chłopcom wzrok błyszczy,
Wiedzą, co w trzcinie brzmi
I co w trawie piszczy.
Ale gdy czasem który z nich
Powie coś o nas,
Ale gdy mówią o nas,
Każda z nas myśli rozbawiona:

Co wy o nas wiecie, chłopcy,
Błądząc pośród mgły,
No i co wy rozumiecie, chłopcy,
Z tej jesiennej gry?
To już liść rdzawy,
Śpiąc pośród trawy,
Wie więcej o nas, chłopcy,
Więcej niż wy.

No i co wy o nas wiecie, chłopcy,
W zimy biały czas,
No i co wy rozumiecie, chłopcy,
Z migotania gwiazd?
Jedno was, chłopcy,
Ratuje, chłopcy,
Że już jeśli lubić,
To tylko was!

CO Z NAS WYROŚNIE

Państwo nawet nie uwierzą,
Jak dziś trudno być młodzieżą,
Gdy dyskusja na nasz temat groźna wre.
Wypowiada się socjolog,
Ciocia i psychopatolog,
ZMS i ktoś z MO i z ZHP.

Krzyczą chórem: "Dać im burę!
Za te włosy, za te głosy, za te szatki,
Za te grzywki za zagrywki, za prywatki,
Za gitary na dodatek elektryczne,
Za kolana nastolatek magnetyczne!"
Siła złego i dlatego

Przedwojenna młodzież bardzo nas nie lubi,
Huczy basem na nas, huczy raz po raz.
I w domysłach ta eks-młodzież wciąż się gubi,
Co wyrośnie, co wyrośnie kiedyś z nas?

A nas samych to pytanie trapi mocno,
Bo nie wiemy, co też może z nas wyrosnąć,
I co robić, by nauki nie szły w las,
Bo strach myśleć, co wyrosnąć może z nas!

Dla nas starsi - też zagadka,
Więc prosimy kiedyś dziadka,
By wyjaśnić tę zagadkę zechciał nam:
"Powiedz dziadku, z prawdą w zgodzie,
jaka też to była młodzież,
ta w gatunku przedwojennym - oceń sam."

Dziadek miękko machnął ręką:
"Lambeth-walki, five o'clock, co dzień jazzy,
i w kawiarniach, przy pół czarnej, każda z każdym,
na dansingi z rekolekcji uciekali
I się w tangu bez obiekcji przytulali."
Siła złego - więc dlaczego

Przedwojenna młodzież bardzo nas nie lubi?
Czemu huczy na nas basem raz po raz
I w domysłach się eks-młodzież czemu gubi,
Co wyrośnie, co wyrośnie kiedyś z nas?

To pytanie już nas samych martwi mocno,
Bo widzimy, co - niestety! - z nich wyrosło!
Więc poprawmy się co żywo, póki czas,
Bo strach myśleć, co wyrosnąć może z nas!

CO Z NAS WYROŚNIE

Czerwone Gitary

Państwo nawet nie uwierzą,
Jak dziś trudno być młodzieżą,
Gdy dyskusja na nasz temat groźna wre.
Wypowiada się socjolog,
Ciocia i psychopatolog,
ZMS i ktoś z MO i z ZHP.

Krzyczą chórem: "Dać im burę!
Za te włosy, za te głosy, za te szatki,
Za te grzywki, za zagrywki, za prywatki,
Za gitary, na dodatek elektryczne,
Za kolana nastolatek magnetyczne!"
Siła złego i dlatego.

Przedwojenna młodzież bardzo nas nie lubi,
Huczy basem na nas, huczy raz po raz.
I w domysłach ta eksmłodzież wciąż się gubi,
Co wyrośnie, co wyrośnie kiedyś z nas?

A nas samych to pytanie trapi mocno,
Bo nie wiemy, co też może z nas wyrosnąć,
I co zrobić, by nauki nie szły w las,
Bo strach myśleć, co wyrosnąć może z nas!

Dla nas starsi też zagadka,
Więc prosimy kiedyś dziadka,
By wyjaśnić tę zagadkę zechciał nam:
"Powiedz dziadku, z prawdą w zgodzie,
Jaka też to była młodzież,
Ta w gatunku przedwojennym oceń sam."

Dziadek miękko machnął ręką:
"Lambethwalki, five o'clocki, co dzień jazzy,
I w kawiarniach, przy pół czarnej,
Każda z każdym,
Na dancingi z rekolekcji uciekali
I się w tangu bez obiekcji przytulali."
Siła złego więc dlaczego?

Przedwojenna młodzież bardzo nas nie lubi,
Huczy basem na nas, huczy raz po raz.
I w domysłach ta eksmłodzież wciąż się gubi,
Co wyrośnie, co wyrośnie kiedyś z nas?

To pytanie już nas samych martwi mocno,
Bo widzimy, co niestety! z nich wyrosło!
Więc poprawmy się co żywo, póki czas,
Bo strach myśleć, co wyrosnąć może z nas!
Więc poprawmy się co żywo, póki czas,
Bo strach myśleć, co wyrosnąć może z nas!

CO ZA CZASY (LUDZIE DBAJĄ O SIEBIE)

Ludzie dbają o siebie, ludzie dbają o siebie
Ludzie dbają o siebie stale
Uważają na siebie i chuchają na siebie
Noszą cieple skarpety i szale

Zażywają mikstury, wybierają się w góry
By oddychać pełnymi płucami
Zajadają kiełbasy, przyrządzają frykasy
Aby wzmocnić swój wątły organizm

Ludzie dbają o siebie, ludzie dbają o siebie
Ludzie dbają o siebie stale
Uważają na siebie i chuchają na siebie
Noszą cieple skarpety i szale

A tu lata mijają, a ci ludzie wciąż dbają
Góry, chmury, mikstury et cetera
Lecz rzecz dziwna tym niemniej, choć to nie brzmi przyjemnie
Coraz gdzieś jakiś człowiek umiera.

Ludzie wzrokiem go mierzą, patrzą ale nie wierzą
Czasem któryś z nich westchnie "o rany"
Ludzie szepcą po sieniach: "Józek popatrz na Henia,
Choć nieboszczyk a jaki zadbany"

Ludzie dbają ...

A potem po pogrzebie znów jest słońce na niebie
Ten sam cykl widać słońca
Ludzie dbają o siebie, ludzie dbają o siebie
Ludzie dbają o siebie bez końca

CO ZA DZIECI!

Wciąż nas każdy czegoś uczy, ciągle czegoś od nas chcą.
Nie garb się masz brudne uszy, powiedz wiersz bo goście są.
Kłaniaj się sąsiadce z góry i nie puszczaj głośno płyt.
Nie wyjadaj konfitury - w twoim wieku wstyd.

A nas bawi i ciekawi, a nas cieszy cały świat;
I tranzystor na wystawie, i nieznośny młodszy brat.
Ciemne schody do piwnicy i zwyczajny z wodą kran.
Zbiegowisko na ulicy i z tą panią pan.

La la la la la la lalalala lalalaialala lalalala...

Wciąż nas każdy napomina ciągle czegoś od nas chce
I nie puszczą nas do kina gdy humory mają złe.
Mówią o nas: "Co za dzieci! W kogo się wrodziło to?"
Ale dzieci w całym świecie takie same są.

Bo nas bawi i ciekawi, bo nas cieszy cały świat.
Dziura w moście, ogon pawi i co będzie za sto lat.
"Idź do taty" - mówi mama, Tata na to : "Nie nudź mnie"
A kto weźmie na kolana? Nikt? - Jak nie, to nie!

CO ZA DZIEWCZYNA

Ona zaraz ma tu przyjść.
Mówię wam, co za dziewczyna!
O niej wy możecie śnić,
A ja pójdę z nią do kina.
Włosy złote ma jak... jak...
W oczach jej gra Czarne morze.
Już mi słów po prostu brak...
[Słuchaj, a resztę w jakim ma kolorze?
No? No, właśnie - powiedz!]

Co za dziewczyna! Co za dziewczyna!
Filmową gwiazdę przypomina.
Monikę Vitti? [- Ha, lepsza!
Miss Europa? - Jak?! Ładniejsza!
Ma szczęście chłopak -
Nie to co my! Nie to co my!

Ja też randkę tutaj mam.
Mówię wam, co za dziewczyna!
Tylko spokój, cicho, sza.
Niech z nią żaden nie zaczyna!
Nosek zgrabny ma jak... jak...
Mhm... Najsłodsze w świecie usta.
Głosik dźwięczny ma jak ptak.
[A jak tak u niej nóżka, co? -
Aaa! Ładna?]

Co za dziewczyna! Co za dziewczyna!
Królową jakąś przypomina.
Madagaskaru? [ - Porównanie! - ]
Czy Zanzibaru? [ - Jak to?!
- Och, królu! Daruj nam ten głupi żart!
- Tak! - Tak, nie gniewaj się! No, dobrze?
- Dobrze! - No!]

Ja też z kimś tu - dziwny traf,
Mówię wam, co za dziewczyna!
Nie wymagam od was braw -
Ona jest naprawdę inna.
Rzęsy długie ma jak... jak...
Średni wzrost - taki najlepszy -
I szczególnych znaków brak.
Tylko tutaj mały pieprzyk.

Co za dziewczyna! Co za dziewczyna!
Ona mi kogoś przypomina.
[ - Jak to? Tobie też ona coś przypomina?

- A to... tobie też?
- No, co to? Co to?
- No nie! Niemożliwe!
- Zaraz, zaraz, zaraz! Chwileczkę, chwileczkę!
- Rzeczywiście coś mi tutaj nie gra. No, nie ma się co oszukiwać.
Słuchaj, Benek! Jak ona ma na imię - nie Alina przypadkiem?
- O! I ty ją znasz?
- No, jak to:? Znam, bo się z nią na dzisiaj umówiłem!
- O, ja przepraszam! Ja tu na nią od godziny czekam.
- Od godziny? O! To jeszcze chyba będziesz długo czekał!
- Wiecie co? Mnie się zdaje, że... że ona wystawiła nas do wiatru.
- Oj! Oj!
- Ojej!
- Ojej!
- Aa, nie ma się co martwić! Właściwie nieważne. Po co my się kłócimy?
Ona mi się nie podoba w ogóle - taki nos jak kartofel ma.
- Ooo!
- Tak, no...
- W ogóle... włosy takie jakieś farbowane, nieładne...
- Farbowane...
- A jaka piegowata!
- Piegowata, co?
- Aha!
- Ojej!
- I rzęsy jakieś za długie... coś mi tu w ogóle...
- Hy hy hy...
- Sztuczne, sto złotych komplet.]

Co za dziewczyna! Co za dziewczyna!
Pokrakę jakąś przypomina.
Biletów osiem mamy do kina...
Tak z dziewczynami, tak zawsze bywa.
Co za dziewczyna! Co za dziewczyna!
Co za dziewczyna!
[ - Eee tam!]

CO ZA NOC

(Such A Night)
Krzysztof Krawczyk

To taka noc, uu!
Pełna ciepła, kiedy mówisz: nasza noc!
A światło gwiazd
Och tak nęci blaskiem,
Kiedy mówisz: co za noc!
Kochaj mnie tak, jak ja tej nocy blask.
Uu! Nasza noc jest, gwiazdy, ty i noc.

Ooo! Pocałuj mnie,
Ooo każda chwila, to wieczność, całuj więc.
To jest nasz świat,
Wtedy jesteś sobą, gdy całujesz znów mnie.
Och! To były twe sny, jest noc by spełnić
Najskrytsze sny, by ich poznać treść.

Miłość twoja jest jak noc, tak gorąca,
I taka czuła i trochę śpiąca.

Ooo! To jedna noc.
Pytasz, czy ich będzie więcej?
Bo to jest noc, która to,
Nie raz jeszcze czasami przydarzy się,
Bo ty kochasz mnie tak,
Jak tę noc, jak tę noc dziś i zawsze.
Uuu! Mówisz "Kiss",
Ooo! “Such a night”.

Ach co za noc, uuu!
Pełna ciepła, kiedy mówisz: nasza noc!
Twych oczu blask w mroku nocy
Znaczy nam świetlisty szlak,
Bo ty kochasz mnie tak, jak tę noc,
Jak tę noc tak gorącą.
Dziś, jutro i zawsze,
Ach! Kochaj mnie zawsze.

Ooo! To nasza noc.
Pytasz, czy ich będzie więcej?
Bo to jest noc,
Która to może nie raz zdarzyć się.

Miłość twoja jest jak noc, tak gorąca,
I taka czuła i trochę śpiąca.

Ooo! Pocałuj mnie, och!
Ta każda chwila, to wieczność, całuj więc.
Kochaj mnie tak, jak tej nocy blask.

To jest noc, noc, noc,
Piękna noc, noc, noc.
Przegnać sen, sen sen,
Kochać się po świt.
Ty i ja i noc jest spełnieniem, gdy
Kochasz mnie, jak ja.
Uuu, aaa, uuu, aaa, uuu,
Aaa, aaa, aaa, "Such a night".

CO ZA NOC

Dystans

Usłysz jak za oknami mrok,
Ciemna noc budzi się,
Zimne łzy płyną z oczu Twych,
Zbliż się ooo.

Uwierz mi wszystko będzie jak chcesz,
Teraz spójrz, otrzyj łzy.

Co za noc, jak sen
Dzisiaj kochać Ciebie chcę,
Jedna noc, ta noc,
W którą mam dłonie twe.
Pij do dna, do dna
Niech ta noc wiecznie trwa,
Jeszcze raz jest w nas
Ogień, słońce to nasz znak.

Czemu znów płyną twoje łzy?
Czemu nie ufasz mi?
Kłamstwa nie, słowa prawdy chcę,
Zbliż się ooo.

Uwierz mi wszystko będzie jak chcesz,
Wspólne dni i łzy.

Co za noc, jak sen
Dzisiaj kochać Ciebie chcę,
Jedna noc, ta noc,
W którą mam dłonie twe.
Pij do dna, do dna
Niech ta noc wiecznie trwa,
Jeszcze raz jest w nas
Ogień, słońce to nasz znak.

Co za noc, jak sen
Dzisiaj kochać Ciebie chcę,
Jedna noc, ta noc,
W którą mam dłonie twe.
Pij do dna, do dna
Niech ta noc wiecznie trwa,
Jeszcze raz jest w nas
Ogień, słońce to nasz znak.

CO ZA NOC

Drossel

Jest sobota, noc,
Ludzie bawią się.
Dyskoteki szał,
Tu do rana trwa.

Nie siedź w domu, gdy
Impreza na sto dwa.
Zakołysz ciałem swym,
Gdy D.J. czadu da.

Oh you ready!

Co to za noc,
Wszystkie laski jak szalone.
Piękne, gorące, rozpalone,
W tańcu kuszą nas.

Co to za noc,
Wszystkie chciałoby się mieć.
Nie zatrzyma ich już nic,
Jak szalone tańczą dziś.

Świateł pełen blask,
Ludzi Głośny Wrzask!
Barman daje znak,
Drinka Dopić Czas!

Tak już tutaj jest,
D.J. jest The Best!
Muza wszystkich kręci nas,
Nie płaćmy dziś Za Wjazd!

Oh you ready!

Co to za noc,
Wszystkie laski jak szalone.
Piękne, gorące, rozpalone,
W tańcu kuszą nas.

Co to za noc,
Wszystkie chciałoby się mieć.
Nie zatrzyma ich już nic,
Jak szalone tańczą dziś.

CO ZA NOC

(hity po polsku)
Viper

Kiedy noc zabiera cię,
Tak smutno mi jest i źle.
Wierzę, że nadejdzie czas,
By noc nie dzieliła nas.

Chcę być dzisiaj tak szalona,
Chcę, byś trzymał mnie w swych ramionach.

Hej, co za noc, opuszczasz pokój mój,
Czuję, że więdnę tu, jak kwiat. Ooo!
Hej, co za noc, opuszczasz mnie,
Przeklinam ten swój okrutny świat.
Tyryryty tuturyryty…
Taradytura turura…

Minął dzień, kolejna noc,
Pamiętam jeszcze smak twych ust.
Dłużej tego nie mogę znieść,
Na stole kielich pełen łez.

Czemu będę znów zraniona?
Chcę, byś trzymał mnie w swych ramionach.

Hej, co za noc, opuszczasz pokój mój,
Czuję, że więdnę tu, jak kwiat. Ooo!
Hej, co za noc, opuszczasz mnie,
Przeklinam ten swój okrutny świat.
Tyryryty tuturyryty…
Taradytura turura…

Hej, co za noc, opuszczasz pokój mój,
Czuję, że więdnę tu, jak kwiat. Ooo!
Hej, co za noc, opuszczasz mnie,
Przeklinam ten swój okrutny świat.
Tyryryty tuturyryty…
Taradytura turura…

CO ZROBIŁ JANAS

Superpuder

Czy jakieś uczucia ma Janas
aa
Czy nie wie jak gorzka jest łza
aa
Wykiwał i Kłosa i Franka
aa
Na dudka wystrychnął dudka
siułap
Bo dziś rząsa głową potrząsa
aa
I jedno nie daje mu spać
aa

Co zrobił Janas
Co zrobił Janas
Co Janas nam zrobił co Janas
Czy nie jest mu wstyd
aaa

Co zrobił Janas
Co zrobił Janas
Co Janas nam zrobił co Janas
Czy nie jest mu wstyd

Rzecznikiem prasowym był kucharz
W tym czasie na rybach był skład
Dlatego już żuraw nie latał
I przez to jelenie chasał

A przecież mógł wpuścić Rasiaka
A ze strachu puścił bąka

Co zrobił Janas
Co zrobił Janas
Co Janas nam zrobił co Janas
Czy nie jest mu wstyd

Co zrobił Janas
Co zrobił Janas
Co Janas nam zrobił co Janas
Czy nie jest mu wstyd

I po co dziennikarz się pytał
I po co na trening się pchał
Nie dla nas jak zwykle ćwierć finał
Od świata nas dzieli mila

I chociaż Bóg pięknie rysował
Jednego nie wiedział i tak

Co zrobił Janas
Co zrobił Janas
Co Janas nam zrobił co Janas
Czy nie jest mu wstyd

Co zrobił Janas
Co zrobił Janas
Co Janas nam zrobił co Janas
Czy nie jest mu wstyd
Co zrobił Janas
Co zrobił Janas
Co Janas nam zrobił co Janas
Czy nie jest mu wstyd

Co zrobił Janas
Co zrobił Janas
Co Janas nam zrobił co Janas
Czy nie jest mu wstyd