Warning: include(ddt/ddtkopios.inc) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/marsus/domains/zskorzenna.ayz.pl/public_html/opsnkd.php on line 15

Warning: include(ddt/ddtkopios.inc) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/marsus/domains/zskorzenna.ayz.pl/public_html/opsnkd.php on line 15

Warning: include() [function.include]: Failed opening 'ddt/ddtkopios.inc' for inclusion (include_path='.:/usr/local/lib/php') in /home/marsus/domains/zskorzenna.ayz.pl/public_html/opsnkd.php on line 15

♪Piosenka ♫ ◄► ...D... ◄► ♪

DALEJ, BRACIA, DO BUŁATA

Dalej, bracia, do bułata, wszak nam dzisiaj tylko żyć
Pokażemy, że Sarmata umie jeszcze wolnym być

Długo spała Polska święta, długo Biały Orzeł spał
Lecz się zbudził i pamiętał, że on kiedyś wolność miał

Śmiałym skrzydłem on poleci przez szczęk mieczów i kul grad
Za nim, za nim polskie dzieci, tylko w zgodzie za nim w świat

Będziem rąbać, będziem siekać jak nam miły Bóg i kraj
Dalej bracia, a nie zwlekać, z naszej Polski zrobim raj

Już złodzieje i tyrani na piekielny poszli brzeg
I Moskalom zaprzedany ziemię gryzie zdrajca, szpieg

W szlachetnej młodości żyje staropolska płynie krew
Ufność, bracie, w naszej sile a wolności wzrośnie krzew!

Wiwat gwardia narodowa, wojsko polskie, tobie cześć!
Bądź gotowe, bądź gotowa za Ojczyznę życie nieść!

Dalej, bracia, do bułata, wszak nam dzisiaj tylko żyć
Pokażemy, że Sarmata umie jeszcze wolnym być

DALEJ CHŁOPY

Muzyka: Kazimierz Hofman

Dalej, chłopy, dalej żywo,
Otwiera się dla nas żniwo.
Gdy na stole stoi jadło -
Trzeba wypić, kiej tak padło!
Niech jubilat gospodarzy,
Gospodyni strawę warzy,
My hulaki i nicponie
Bierzmy czary mocno w dłonie!

Hej, ha! Wciórności!
Dzisiaj żaden z nas nie pości!
Kto spraszał gości
Ten otwartą duszę ma.

Hej, ha! Wciórności!
Nie zrobimy mu przykrości!
Dla uprzejmości
Wypijemy aż do dna!

Młóćmy jadło jako snopy,
Cóż to, bośmy to nie chłopy?
Wydoimy te gąsiory,
Których zapas, widać, spory.
Wyczyścimy też piwnice,
Wytłuczemu mu szklanice,
Postrzelamy z kalichlorku
I będziemy tu do wtorku!

Hej, ha! Wciórności!...

Wersja oryginalna - fragment

Dalej, chłopcy, dalej żywo,
Otwiera sie dla nas żniwo,
Rzućmy pługi, rzućmy radło,
Trza wojować, kiej tak padło.

Niechaj baba gospodarzy,
Niech pilnują roli starzy,
My parobki zagrodniki,
Rzućmy cepy, bierzmy piki.

Albośwa jacy,
Jeno chłopcy krakowiacy,
Harda w nas dusza,
Nie boim się Rusa, Prusa!
Dość nas uciskali,
Nie ścierpiwa krzywdy dalej,
Chwyćwa za obuszki,
Pójdźwa wszyscy do Kościuszki.

DALEJ, DALEJ PĘDZĄ SANIE

Nadchodzi już Pasterki czas,
Więc konie zaprzęgajmy - na nas czas!
Ilu nas tu zebranych znów!
Saniami pojedziemy wraz.

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal.
Hej, kolęda, kolęda!

Pochodni blask, dzwoneczków brzęk,
Gwiazdami z nieba sypie, sypie śnieg.
A wkoło krąg przyjaznych rąk.
Z daleka słychać kolęd śpiew.

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal.
Hej, kolęda, kolęda!

Śpiewamy wam, gdy ktoś jest sam -
Po niego zajedziemy w kilka sań.
Więc wyjdź za próg na jedną z dróg,
Za chwilę już będziemy tam!

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal.
Hej, kolęda, kolęda!
Hej, kolęda, kolęda!

DALEJ DRUHU

Dalej druhu, graj na nowo, dziką piosnkę tę stepową
Hej, struny tak się żalą, ognia w nie wlej.
Wiatr szumi tam za ścianą, tęskną i urywaną
Melodie rzuca falą. Hej, tam hej!

Cicho pusto tam na stepie, sokół skrzydłem nie zatrzepie.
Zrzuć z czoła sny marzenia, tęsknotę zwiej.
Hej, droga ci daleka, za progiem koń twój czeka
I skrzesze skry z kamienia. Hej, tam hej!

Dalej druhu graj bez końca, nie zobaczysz więcej słońca.
Rzuć kwiatom pożegnanie i chacie twej.
Kwiaty zapłaczą łzami, w stepie zostaniem sami.
I smutek pozostanie. Hej, tam hej!

DALEJ WESOŁO

Dalej wesoło niech popłynie gromki śpiew
Niech stutysięcznym echem zabrzmi pośród drzew,
Niech spędzi z czoła wszelki smutek, wszelki cień,
Wszak słoneczny mamy dzień.

Tra, la, la, la, la, la, la, la, w sercu radość się rozpala.
Tra, la, la, la, la, la, la, la, chcemy słońca, chcemy żyć.

Harce, wycieczki, obozowych przeżyć moc,
Piosnki gorące mknące jak kamyki z proc,
Serca złączone bratnich uczuć cudną grą
Pozdrowienia ku nam ślą.

DALEKA DROGA

Bayer Full

Kiedy płynę w dal
Wśród spienionych fal
Postać mej dziewczyny się wyłania.
Który to już dzień, która to już noc
Mija od naszego pożegnania?
Który to już dzień, która to już noc
Mija od naszego pożegnania?

Daleka droga, daleki ląd
Do mej dziewczyny daleko stąd
Posłuchaj nocą jak wicher dmie
Żagle łopocą i serce me.
Posłuchaj nocą jak wicher dmie
Żagle łopocą i serce me.

Lecą stada mew, lecą liście z drzew
U was pewnie jesień już nastała.
Wiosną wrócę znów, tylko powiedz mi,
Czy mnie będziesz jeszcze pamiętała?
Wiosną wrócę znów, tylko powiedz mi,
Czy mnie będziesz jeszcze pamiętała?

Daleka droga, daleki ląd
Do mej dziewczyny daleko stąd
Posłuchaj nocą jak wicher dmie
Żagle łopocą i serce me.
Posłuchaj nocą jak wicher dmie
Żagle łopocą i serce me.

Ja to dobrze wiem,
Że się z każdym dniem
Obraz mój w pamięci twej zaciera.
Ja to dobrze znam, nie mów nic, wiem sam
Że z miłości nikt dziś nie umiera.
Ja to dobrze znam, nie mów nic, wiem sam
Że z miłości nikt dziś nie umiera.

Daleka droga, daleki ląd
Do mej dziewczyny daleko stąd
Posłuchaj nocą jak wicher dmie
Żagle łopocą i serce me.

Daleka droga, daleki ląd
Do mej dziewczyny daleko stąd
Posłuchaj nocą jak wicher dmie
Żagle łopocą i serce me.
Posłuchaj nocą jak wicher dmie
Żagle łopocą i serce me.

DALEKI BRZEG

Natalia Kukulska

Ani ten, kogo miejsce w fotelu w zimną noc,
Ani ten, kto dryfuje bez celu jakby śpiąc,
Nie pojmą mnie nigdy, nic nie jest podobne
I każdy dach ma inny sen.

Po cienkim idę lodzie, daleki brzeg.
Z kim będzie mi po drodze, nie pytaj mnie

Daleki, daleki, daleki brzeg, Daleki, daleki brzeg.
Daleki, daleki, daleki brzeg.

Panie mój, powiedz, co mnie goni, Tajny cel może znasz?
Kula wiatru ponad lodem pędzi, Mnie trzeba iść, jemu wiać.

Po cienkim idę lodzie, daleki brzeg.
Z kim będzie mi po drodze, nie pytaj mnie.
Po cienkim idę lodzie, daleki brzeg.
Z kim będzie mi po drodze, nie pytaj mnie.

DAŁA BYM CI, DAŁA

Teresa Werner

A a a a a a a...
A a a a a a...

Dała bym ci, dała całusa słodkiego,
Ale nie wiem miły, czy ty tego chcesz.
Bo co najpiękniejsze dla ciebie schowałam,
Jeśli się postarasz, wszystko możesz mieć.

Ja kocham cię, wszyscy to wiedzą,
Spójrz w oczy me, no spójrz, prawdę powiedzą.
Czy pragniesz mnie, tak jak ja ciebie?
Przytul, pocałuj, ze sobą zabierz mnie.

Dała bym ci, dała serce me jedyne,
Ale muszę wiedzieć, czy ty tego chcesz.
Najpiękniejsze słowa w sercu zapisałam,
Każde jest dla ciebie, dobrze o tym wiesz.

A a a a a a a...
A a a a a a...

Ja kocham cię, wszyscy to wiedzą,
Spójrz w oczy me, no spójrz, prawdę powiedzą.
Czy pragniesz mnie, tak jak ja ciebie?
Przytul, pocałuj, ze sobą zabierz mnie.

Dała bym ci, dała radość dnia każdego,
Jeśli tylko zechcesz, ze mną będziesz miał.
Nie ukrywaj dłużej uczucia swojego,
Nie marnujmy czasu, który los nam dał.

Ja kocham cię, wszyscy to wiedzą,
Spójrz w oczy me, no spójrz, prawdę powiedzą.
Czy pragniesz mnie, tak jak ja ciebie?
Przytul, pocałuj, ze sobą zabierz mnie.

Dała bym ci, dała radość dnia każdego,
Jeśli tylko zechcesz, ze mną będziesz miał.
Nie ukrywaj dłużej uczucia swojego,
Nie marnujmy czasu, który los nam dał.

DAŁABYŚ MI, DAŁA

Kapela Impress

Dałabyś mi, dała, bo ucieka życie,
Czasem świeci słońce, czasem pada deszcz.
Życie nam ucieka, biegną dni, minuty,
A ty moja miła nie wiesz, czego chcesz.

Niech cały świat się o tym dowie,
Że ja od dawna już się kocham w tobie,
Że pragnę cię mym całym sercem,
Więc nie uciekaj i nie mów ciągle, nie...

Dałabyś mi, dała, bo minęły wieki,
Ciągle trzymasz dystans i odsuwasz się.
Jesteś moją gwiazdą na błękitnym niebie,
Lecz ty moja miła nie wiesz, czego chcesz.

Niech cały świat się o tym dowie,
Że ja od dawna już się kocham w tobie,
Że pragnę cię mym całym sercem,
Więc nie uciekaj i nie mów ciągle, nie...

Dałabyś mi dała, dłużej tak nie mogę,
Męczę się okropnie, chyba o tym wiesz.
Ciągle tylko czekam i żyję nadzieją,
Że się zdecydujesz, w końcu, czego chcesz...

Niech cały świat się o tym dowie,
Że ja od dawna już się kocham w tobie,
Że pragnę cię mym całym sercem,
Więc nie uciekaj i nie mów ciągle, nie...

DAŁAŚ MI WIARĘ

Vabank

Dałaś mi wiarę istnienia
Dałaś mi kolor marzeń i snów
Chciałaś być cząsteczką cienia
Chciałaś być razem ze mną tu
Cały świat już powił
ciemny zmierzch
I nastała wszędzie
bardzo gęsta mgła
Przygnębiona zawiedziona
Leśną drogą
jakaś dziwna postać szła

Bo powiedział jej
że już nie kocha nie
Powiedział jej
nie kocham cię
Wyjdź i zostaw mnie
niech spokój mam chcę być sam

Dałaś mi wiarę istnienia
Dałaś mi kolor marzeń i snów
Chciałaś być cząsteczką cienia
Chciałaś być razem ze mną tu
Dałaś mi wiarę istnienia
Dałaś mi kolor marzeń i snów
Chciałaś być cząsteczką cienia
Chciałaś być razem ze mną tu
Kiedy już odeszłaś
w inny świat
Zrozumiałem wtedy
jak mi ciebie brak

Wciąż patrzyłem
w ciemną otchłań to
W myślach malowałem
zwiewną postać twą

I marzyłem że
ujrzę kiedyś znów
Blask cudnych oczu
ciała ruch
I mówiłem ci wtedy proszę wróć
proszę wróć

Dałaś mi wiarę istnienia
Dałaś mi kolor marzeń i snów
Chciałaś być cząsteczką cienia
Chciałaś być razem ze mną tu
Dałaś mi wiarę istnienia
Dałaś mi kolor marzeń i snów
Chciałaś być cząsteczką cienia
Chciałaś być razem ze mną tu
Dałaś mi wiarę istnienia
Dałaś mi kolor marzeń i snów
Chciałaś być cząsteczką cienia
Chciałaś być razem ze mną tu

DAM JA TOBIE

Andrzej Dąbrowski

Złoto, złoto z nieba ciecze,
Rani moja oczy.
Dam ja tobie, najmilejsza,
Ze słońca warkoczyk.
Dam ja tobie zieleń liści
Najbardziej zieloną,
Jeśli tylko zechcesz zostać
Moją narzeczoną.

Biały kwiat, biały kwiat
Do rąk mi wpadł.
Skąd, nie wiem,
Skąd, nie wiem sam.
Tobie go dam,
Tobie go dam,
Tobie go dam.

Dam ja tobie kogel-mogel
Słodki jak marzenie,
A jeżeli mnie nie zechcesz,
Dam ci swe cierpienie.
Pójdę patrzeć, jak na niebie
Fruwają obłoki,
Potem pójdę, najmilejsza,
W beczce się utopić.

Biały kwiat, biały kwiat
Do rąk mi wpadł.
Skąd, nie wiem,
Skąd, nie wiem sam.
Tobie go dam,
Tobie go dam,
Tobie go dam.

DAMĄ BYĆ

Maryla Rodowicz

Tak chciałabym - tak umiałabym
powiewną być - niby dym!
Królewną być - złote kwiatki rwać
i trenować nowe miny i przed lustrem stać!

Tak bym chciała damą być,
ach, damą być, ach, damą być
i na wyspach bananowych dyrdymały śnić!

Nie mam serca do czekania,
do liczenia, do zbierania,
Nie, mnie nie zrozumie pan!
Nie mam głowy do posady,
do parady, do ogłady -
to zbyt opłakany stan!

Chcę swój szyk jak dama mieć,
jak dama mieć, jak dama mieć,
i jak moja ciocia Jadzia z wrażliwości mdleć!

Nie mam serca do sieroty,
zgubionego wajdeloty
Nie, mnie nie zrozumie pan!
To nie mój styl z "musztardówki" pić
i z panem "na wiarę" żyć!
Wolałabym na stokrotkach spać
i trenować nowe miny, i przed lustrem stać!

Tak bym chciała damą być,
ach, damą być, ach, damą być
i na wyspach bananowych "bananówkę" pić!

Nie mam serca do pilności,
do piękności, do świętości,
to zbyt wyszukany stan!
Nie mam głowy do dyplomu,
do poziomu, zbiórki złomu,
nie, mnie nie zrozumie pan!

Damą być, ach, c'est si bon,
ach, c'est si bon, ach c'set si bon,
tylko gdzie te, gdzie te damy,
gdzie te damy są?
Z kochasiem gdzieś poszły w siną dal,
Odfrunęły z królikami, a głupiemu żal!

DANCE CZYLI CONGA, BONGA I CABASA

Tercet Egzotyczny

(da... da... da... da... da... da... da... dance)
(da... da... da... da... dance)
(da... da... da... da... da... da... da... dance)
(da... da... da... da... dance)
(da... da... da... da... da... da... da... dance)

Samba, rumba, disco, cha cha
rock'n'rolla, cucaracha
walc i tango argentina
techno, rap, soul, walentina

Menuetti, piruetti
conga, bonga, castanieti
conga, bonga i cabasa
są z banana, ananasa

Dance, dance, dance, dance mój drogi
odklej się od podłogi
dance, dance, dance, dance mój drogi
tylko dance dziś ma sens

(dance)
(da... da... da... da... dance)
(da... da... da... da... da... da... da... dance)
(da... da... da... da... dance)
(da... da... da... da... da... da... da... dance)

Samba, rumba, disco, cha cha
rock'n'rolla, cucaracha
walc i tango argentina
techno, rap, soul, walentina

Menuetti, piruetti
conga, bonga, castanieti
conga, bonga i cabasa
są z banana, ananasa

Dance, dance, dance, dance mój drogi
w rytmie dance tańczą nowi
dance, dance, dance, dance mój drogi
tylko dance dziś ma sens

(dance) dance, dance, dance
dance, dance, dance
dance, dance, dance
dance, dance, dance
dance, dance, dance
dance, dance, dance
dance, dance, dance, dance
(da... da... da... da... da... da... da...dance)

Dance, dance, dance, dance mój drogi
odklej się od podłogi
dance, dance, dance, dance mój drogi
tylko dance dziś ma sens

(dance)
(da... da... da... da... dance)
(da... da... da... da... da... da... da... dance)
(da... da... da... da... dance)
(da... dance)

DANCING QUEEN

K&K Studio Singers & Magda Durecka

Uuu,
Uuuuuu.
Uuu,
Uuuuuuuuuu.

Możesz żyć, tak jak chcesz,
Z nikim nie liczyć się, uuu,
Chować łzy i zawsze być,
Piękną dancing queen.

Długie noce, krótkie dni,
I na jawie piękne sny,
Kiedy zagra muzyka,
Kiedy czujesz ten rytm,
To jesteś dancing queen.

A kiedy wszyscy Ciebie chcą,
I o tańcu z tobą śnią,
Kiedy czujesz muzykę,
Kiedy czujesz żar,
Masz siedemnaście lat.

To już ostatni raz,
Gdy jesteś dancing queen,
Co za styl, tylko tego chcę,
Dancing queen,
Co za styl, tylko tego chcę.

Możesz żyć tak jak chcesz,
Z nikim nie liczyć się, uuu,
Chować łzy i zawsze być,
Piękną dancing queen.

A gdy światła zgasną już,
Gdy girlandy skryje kurz,
Czy zapomnisz o sobie,
Czy zapomnisz o,
Tamtych wspaniałych dniach.

Kiedy tańczyłaś tak,
Jak wielka dancing queen,
Chociaż raz wspomnij naście lat,
Dancing queen,
Chociaż raz wspomnij naście lat.

Możesz żyć tak jak chcesz,
Z nikim nie liczyć się, uuu,
Chować łzy i zawsze być,
Piękną dancing queen.

Uuu,
Uuuuuu.
Uuu,
Uuuuuu.
Uuu,
Uuuuuu.

DANCING QUEEN

Halina Frąckowiak

To chłód,
O którym wiesz już wszystko,
Był ślub,
Modlitwa nad walizką,
W tym tle
Nadzieja na pogodę
I wszędzie klamki złote,
A ty już,
Już dziś
Masz dość.

Do łez
Telefon każdy boli,
Królowa bez korony
Tłumisz strach
I żal,
I stres.

Dancing Queen
Jeszcze masz styl i makijaż,
Dancing Queen
Jeszcze wciąż grasz, to co chcesz,
Dancing Queen
Tylko jak krzyk cichnie przyjaźń,
Dancing Queen
Przez własne drzwi trudniej przejść.

Barwny slajd
Raz łączy, a raz dzieli,
Więc spójrz,
Dziewczyno z fotografii,
Dziewczyno z akwareli czy to ty,
To ty
Sprzed lat.

Więc spójrz,
Dziewczyno z fotografii,
Dziewczyno z akwareli, czy to ty,
To ty
Sprzed lat.

Dancing Queen
Jeszcze masz styl i makijaż,
Dancing Queen
Jeszcze wciąż grasz, to co chcesz,
Dancing Queen
Tylko jak krzyk cichnie przyjaźń,
Dancing Queen
Przez własne drzwi trudniej przejść.

Ty wiesz,
Że jesteś i cię nie ma,
Biały wiersz
Nie w tobie dzisiaj śpiewa,
To nic
Pod obcym, gorzkim niebem
Odnajdziesz jeszcze siebie,
Zerwiesz się,
By być,
By żyć.

To nic
Pod obcym, gorzkim niebem
Odnajdziesz jeszcze siebie,
Zerwiesz się,
By być,
By żyć.

DANTE

Justyna Szafran

Boję się złej samotności
I kiedy odchodzisz wariuję,
Zamykam drzwi i okna,
Po ścianach w pokoju rysuję,
I wtedy mnie masz, Dante,
Wtedy mnie masz,
Dopiero wtedy jestem twoja.

Boję się złej samotności
I kiedy odchodzisz wariuję,
Zamykam drzwi i okna,
Po ścianach w pokoju rysuję,
I wtedy mnie masz, Dante,
Wtedy mnie masz,
Dopiero wtedy jestem twoja.

Nie wychodzi to często tak,
Jakbyś chciał i marzysz we śnie,
Lecz naprawdę to leżę ja,
Lecz naprawdę wtedy masz mnie.
I zwariować ze szczęścia byś mógł,
Ale przecież nie jestem twoja,
Mnie naprawdę ma tylko Dante,
Jego jestem, kochany, nie twoja.

Kiedy wracasz po trzecim dniu,
Poprzez lufcik ulatują duchy,
Zmazuję koszmary ze ścian,
Wykonuję wyuczone ruchy,
I wtedy mnie masz, Dante,
Wtedy mnie masz,
Dopiero wtedy jestem twoja.

Kiedy wracasz po trzecim dniu,
Poprzez lufcik ulatują duchy,
Zmazuję koszmary ze ścian,
Wykonuję wyuczone ruchy,
I wtedy mnie masz, Dante,
Wtedy mnie masz,
Dopiero wtedy jestem twoja.

Nie wychodzi to często tak,
Jakbyś chciał i marzysz we śnie,
Lecz naprawdę to leżę ja,
Lecz naprawdę wtedy masz mnie.
I zwariować ze szczęścia byś mógł,
Ale przecież nie jestem twoja,
Mnie naprawdę ma tylko Dante,
Jego jestem, kochany, nie twoja.

Nie wychodzi to często tak,
Jakbyś chciał i marzysz we śnie,
Lecz naprawdę to leżę ja,
Lecz naprawdę wtedy masz mnie.
I zwariować ze szczęścia byś mógł,
Ale przecież nie jestem twoja,
Mnie naprawdę ma tylko Dante,
Jego jestem, kochany, nie twoja.

DARY LOSU

Ryszard Rynkowski

Dary, dary losu,
Póki ci smakuje świat, przy tobie są.
Dary, dary losu,
Niewidoczne jak powietrze z górskich łąk.
Dary, dary losu,
Zachód słońca nad jeziorem, zwykłe dni.
Dary, dary losu,
Gdy nie czujesz ich, to nie ma po co żyć.

Spróbuj trochę z siebie dać tym,
Co mają gorszy świat,
Narwij im obłoków,
By więcej nieba mieli w sobie.
Brałeś z życia tyle lat,
Teraz coś od siebie daj,
Podziel się tym jabłkiem, które masz.

Dary, dary losu,
Bliski człowiek, który sens nadaje dniom.
Dary, dary losu,
Czyjeś oczy, co po nocach ci się śnią.
Spróbuj trochę z siebie dać tym,
Co mają gorszy świat,
Narwij im obłoków,
By więcej nieba mieli w sobie.
Brałeś z życia tyle lat,
Teraz coś od siebie daj,
Podziel się tym jabłkiem, które masz.

Dary, dary losu,
Kilka dźwięków,
Co przyprawia cię o dreszcz.
Dary, dary losu,
I to coś, co sprawia, jaki człowiek jest,
I to coś, co sprawia, jaki człowiek jest,
I to coś, co sprawia, jaki człowiek jest.

DAWNA DZIEWCZYNO

Pudelsi

Dawna dziewczyno, dzisiaj spotkałem cię
Dawna dziewczyno, spojrzałem dzisiaj wstecz.
Dawna dziewczyno, minęło tyle lat.
Dawna dziewczyno,
Gdzie tamten przepadł świat?

Dlaczego dzisiaj, właśnie dziś,
Spotkałem ciebie?
Przecież dziś już nas nie łączy nic.
Pamiętam jak pragnąłem
Spotkać ciebie gdzieś,
Niby przypadkiem wpaść na siebie
Czemu tak nie dzieje się?
Lecz właśnie dzisiaj,
Kiedy nic już nie jest tak,
Z twoim przecina się mój szlak.

Ktoś komuś śnił się, co noc
Ktoś czyjeś imię szeptał w koc,
Bo twoje imię i to ty
Zatruwasz komuś sny.

W mokrej pościeli miota się,
A potem marzy całe dnie,
Że tylko ciebie chce...
W mokrej pościeli miota się,
A potem marzy całe dnie,
Że tylko ciebie chce...

Dawna dziewczyno, dziś już nie kocham cię.
Dawna dziewczyno, nie myśl o mnie źle.
Dawna dziewczyno, masz oczy pełne łez.
Dawna dziewczyno,
Gdzie tamten przepadł bez.

Ktoś komuś śnił się, co noc
Ktoś czyjeś imię szeptał w koc,
Bo twoje imię i to Ty
Zatruwasz komuś sny.

W mokrej pościeli miota się,
A potem marzy całe dnie,
Że tylko ciebie chce.
W mokrej pościeli miota się,
A potem marzy całe dnie,
Że tylko ciebie chce.

DAWNE WSPOMNIENIA

Coral

Jesteś mym wspomnieniem
Z dawnych, dziecięcych lat
I naprawdę nie wiem,
Dlaczego serce mi drga.

Dlaczego jest mi tak smutno,
Gdy słyszę twoje imię?
Nie było przecież miłości,
A może jednak się mylę.

Dawne wspomnienia,
Piękne wspomnienia.
Czas szybko mija,
Czas wszystko zmienia.

Mimo, że pamięć ulotna jest taka,
Do wspomnień chętnie się wraca.
Dawne wspomnienia,
Piękne wspomnienia są w nas.

Choć lata płyną,
Jak szybko płynie rzeka,
Może się znów spotkamy,
Z tęsknotą na to czekam.

Chciałbym cię znów zobaczyć
I spojrzeć w twoje oczy
I zapamiętać te chwile,
A świat niech się dalej toczy.

Dawne wspomnienia,
Piękne wspomnienia.
Czas szybko mija,
Czas wszystko zmienia.

Mimo, że pamięć ulotna jest taka,
Do wspomnień chętnie się wraca.
Dawne wspomnienia,
Piękne wspomnienia są w nas.

Dawne wspomnienia,
Piękne wspomnienia.
Czas szybko mija,
Czas wszystko zmienia.

Mimo, że pamięć ulotna jest taka,
Do wspomnień chętnie się wraca.
Dawne wspomnienia,
Piękne wspomnienia są w nas.

DAWNE, ZABAWNE

Magda Umer

Wróciły dziś do mnie nad ranem
Jak z nieba zgubione jaskółki
Na długą niepamięć skazane
Nasze dawne, zabawne pocałunki

Te z nad rzeczki te z łąki te z lasu
Te pospieszne bo nie masz już czasu
Te gorące zdyszane i te senne nad ranem
Te liryczne i śliczne i pornograficzne

Te kradzione od żony i te kłamstwem słodzone
Tamte z klatki schodowej i z windy
Te miętowe i te anyżkowe i te inne od innych
A na końcu te troszkę mokre od łez
Po których nie ma już śladu a przecież jest

DAWNO I DALEKO

Znów najdalej jesteś ty.
Znów wracają dawne dni.
Ktoś widział, jak wierzchołkami szła drzew,
Ktoś widział, jak szła grzbietami fal.
A była tu; jeszcze uśmiech jej trwa.
Chwili tej został cień.

Pomóż mi odnaleźć ją,
Pomóż mi zatrzymać ją,
Mój lesie, mój wietrze.
Ptaków klucz niech wstrzyma bieg,
Wstęgi rzek niech przetną ślad
Jej drogi dalekiej.

Kwiatów deszcz niech spadnie z drzew,
Milion gwiazd niech płonie znów
Najjaśniej, najwyżej.
Wtedy dom odnajdę jej;
Z tą nadzieją jestem znów
Im dalej - tym bliżej.

Znów najdalej jesteś ty.
Znów wracają dawne dni.
Ktoś widział, jak z Cyganami szła w świat,
Ktoś widział, jak zamykały się drzwi.
A była tu; jeszcze chwila ta trwa.
Śpiewem jej echo drży.

Pomóż mi odnaleźć ją,
Pomóż mi zatrzymać ją,
Mój lesie, mój wietrze.
Ptaków klucz niech wstrzyma bieg,
Wstęgi rzek niech przetną ślad
Jej drogi dalekiej.

Pozwól mi odnaleźć ją,
Pozwól mi zatrzymać ją,
Mój lesie, mój wietrze. Pochyl ku mnie szczyty gór.
Napnij dla mnie tęczy łuk,
Mój świecie, mój świecie.

DBAJ O MIŁOŚĆ

Tadeusz Nalepa

Rankiem dbaj o miłość,
Nocą dbaj o miłość,
Miłość to, to kruchy kwiat.
Noś ją w środku serca,
Grzej ją swoim ciałem,
Miłość to, to wiotki kwiat.
Kwitnie tylko wtedy,
Kwitnie, kiedy jesteś ze mną tu.

We dnie dbaj o miłość,
W wieczór dbaj o miłość,
Miłość to, to czuły kwiat.
Kwiat ten możesz zniszczyć
Jednym wrogim słowem,
Miłość to, to kruchy kwiat.
Kwitnie tylko wtedy,
Kwitnie, kiedy jesteś ze mną tu.

Przed snem dbaj o miłość,
We śnie dbaj o miłość,
Miłość to, to wątły kwiat.
Płatki możesz zważyć
Twoim zimnym wzrokiem,
Miłość to, to wiotki kwiat.
Kwitnie tylko wtedy,
Kwitnie, kiedy jesteś ze mną tu.

DEBIUT

Edyta GEPPERT

Zamknęłam oczy, jakby oczy zaprószył mi gwiezdny roziskrzony pył.
Czas mnie otoczył, czas otoczył, co dla mnie zegarem twego serca bił.
I śnieg ze zboczy runął, toczył się lawiną, porwał, poniósł mnie i skrył.
I to mój debiut, i to mój debiut, to mój debiut był.

Mówiłeś: winna, jestem winna, że to we mnie powód cały tego tkwił.
Mówiłeś: inna, jestem inna, niźli ta, coś patrząc na mnie o niej śnił.
Mówiłeś: zimna, jestem zimna, że to płomyk się we mnie zaledwie tlił.
A to mój debiut, to mój debiut, to mój debiut był.

Jak ci tłumaczyć, jak tłumaczyć, że tak bywa, przecież ty byś ze mnie kpił.
Jak ci wybaczyć, jak wybaczyć, kiedy nawet na żal nie mam przecież sił.
To nic nie znaczy, nic nie znaczy, tuż pod powiekami gaśnie gwiezdny pył.
To nic nie znaczy, że to mój debiut, to mój debiut był.

To nic nie znaczy, że to mój debiut, to mój debiut był.

DEMONY WOJNY

Przeciwko sobie wysyłamy nasze armie,
przeciwko sobie ustawiamy cały świat.
Nikt nie potrafi nam niczego uzasadnić,
nikt nie wie kto jest tutaj wrogiem, a który to twój brat,
A ty nie możesz się pomylić.
A który to twój brat, a ty nie możesz się pomylić.
Tak chciałbym być, być teraz tylko z tobą i kochać się.
Zawołać chcę, co może teraz pomóc, kto słyszy mnie?

Przeciwko sobie budujemy te historie,
przeciwko sobie podnosimy teraz głos.
Nikt się nie pyta, czemu udział bierzesz w wojnie,
i nie obchodzi twoje zdanie, nie ważny jest twój los,
Ktoś przecież może się pomylić.
Nieważny jest twój los, ktoś przecież może się pomylić.
Tak chciałbym być, być teraz tylko z tobą i kochać się.
Zawołać chcę, co może teraz pomóc, kto słyszy mnie?
Tak chciałbym być, być teraz tylko z tobą i kochać się.
Zawołać chcę, co może teraz pomóc, kto słyszy mnie?

DENIS LAND

Mechanicy Shanty

Słuchajcie mnie żeglarze co dziś opowiem wam,
O dzielnym marynarzu, co zwał się Dennis Land,
Czterdzieści lat na morzu za sterem ciągle stał,
Na rozwścieczonym statku co zwał się "Callabard".

O "Callabard" piekłem był dla wszystkich, których znam,
Dla Landa był więzieniem przez tyle długich lat,
Codziennie na kolanach przeklęty pokład darł,
Na maszty i na reje na każdy gwizdek gnał.

Nie było w domu miejsca by mógł z rodziną być,
Lecz kochał zawsze matkę swą, co pozwoliła mu żyć,
Pewnego ranka ojciec za rękę powiódł go,
Pod wieczór już w załodze swój pierwszy przeżył sztorm.

Zobaczył jakie życie prowadził każdy z nich,
Zobaczył po raz pierwszy co chłosty znaczy bicz,
Zobaczył jak krwią spływa na gretingu bity grzbiet,
Sam twardy był jak kamień, niczego nie bał się.

Po kilku latach zmagań marynarz z niego był,
Ogromne to chłopisko, lecz serce w piersi krył,
Do wzgórz swojej Irlandii, do swych rodzinnych wysp
Wciąż tęsknił, lecz do śmierci nie ujrzał żadnej z nich.

A dziś, kiedy już w Hilo, czy gdzieś w Fiddler's Green,
Wśród wzgórz starej Irlandii odnalazł swoje sny,
Odnalazł swoich braci i swój rodzinny dom,
I nikt go nie wypędzi już nigdy więcej stąd.
I nikt go nie wypędzi już nigdy więcej stąd.

DEPRESJA

URSZULA

Ktoś za mną chodzi, codziennie śledzi mnie.
We własnym domu już nieswojo czuję się.
Dobrze wiem, coś patrzy na mnie jak fanatyk z cienia drzew
I sprawia, że osiada we mnie lęk, i z mocą nałogu ssie.

Czy poznajesz mnie? Nazywam się twoja depresja!
Tak, to właśnie ja! Zadręczać uwielbiam Cię!
Czy poznajesz mnie? Nazywam się twoja depresja!
Zapamiętaj mnie! Poczujesz mnie jeszcze nie raz!

Czuję ją wszędzie, zagląda mi w myśli, budzi mnie przez sen
I wszystko co w domu jest wiruje, i obce mi staje się.
Już nie rozumiem nic, nie słyszę siebie, nie wiem też czego chcę.
Planuję uciec stąd, gdy znów usłyszę jej:

Czy poznajesz mnie? Nazywam się twoja depresja!
Twoje własne ja i twój szaleństwa smak!
Czy poznajesz mnie? Nazywam się twoja depresja!
Zapamiętaj mnie! Poczujesz mnie jeszcze nie raz!

Czy poznajesz mnie? Nazywam się twoja depresja!
Zapamiętaj mnie! Poczujesz mnie jeszcze nie raz!
Czy poznajesz mnie? Nazywam się twoja depresja!
Tak, to właśnie ja! Zadręczać uwielbiam Cię!

Na, na, na, na, na, na, na, na, nazywam się depresja!
Na, na, na, na, na, na, na, na, twój szaleństwa smak!
Na, na, na, na ...

DESPERADO

Maryla Rodowicz

Kiedy księżyc przyświeca blado,
idąc niebem na skos,
wtedy zjawia się Desperado,
by srogi wyzwać los,
gwiazdy płyną srebrną armadą,
świetlisty sypią kurz,
lecz nie patrzy w nie Desperado,
cel wybrał już...

Ajajajaj, ajajaja...
bo Desperado cel wybrał już.

Rzucił precz nadzieję daremną,
lękom się śmieje w nos...

Gwiazda Desperado jest ciemna,
spod ciemnej gwiazdy los,
i nie patrzy w świat Desperado,
jak mierny, bierny widz,
bo się rządzi jedną zasadą:
wszystko, lub nic.

Ajajajaj, ajajajaj,
on ma zasadę: wszystko lub nic!

Płynie przez ponure odmęty,
nieświadom skał i raf,
Desperado - święty, przeklęty,
zdany na losu traf.
Desperado, Igrzysko Boże,
wśród zmierzchu krwawych łun,
pożałuje go kiedyś może,
siedem gitary strun...

Ajajajaj, ajajajaj,
wspomni go siedem gitary strun.

Czemuś Desperado mi bliski,
bo ja, normalna rzecz,
mówię w życiu: nic, albo wszystko,
a konwenansom precz,
kiedy księżyc prześwieca blado,
na pożegnanie dnia,
śpiewam Ci - dalej walcz Desperado,
bo ty to ja

Ajajajaj, ajajajaj,
walcz Desperado, bo ty to ja!