Warning: include(ddt/ddtkopios.inc) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/marsus/domains/zskorzenna.ayz.pl/public_html/opsnks.php on line 15

Warning: include(ddt/ddtkopios.inc) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/marsus/domains/zskorzenna.ayz.pl/public_html/opsnks.php on line 15

Warning: include() [function.include]: Failed opening 'ddt/ddtkopios.inc' for inclusion (include_path='.:/usr/local/lib/php') in /home/marsus/domains/zskorzenna.ayz.pl/public_html/opsnks.php on line 15

♪Piosenka ♫ ◄► ...S... ◄► ♪

SIEDEM CÓR

Żył raz pan co miał zamek wielki
A w nim siedem cór
Wszystkie młode, wszystkie piękne
Niby kwiat
Ale pan
Nie miał wcale chęci
Za mąż wydać cór
Bo po prostu nie chciał w zamku
Zostać sam
Aż nareszcie przyszedł czas
Że zrozumiał starszy pan
Co do znaczy dla córek niezamężny stan
Nawet wcale nie był zły
Gdy mówiły poprzez łzy
Że już czas najwyższy aby dziadkiem był.

Pierwszą z nich zabrał wojak
Zginął po nim ślad
Drugiej przypadł wraz z młynarzem stary młyn
Trzeciej mąż miał w zagrodzie konia
Lecz ten zaraz padł
Za to czwarta mogła w chacie majstra spać
A następne córki dwie
Też nie miały wcale źle
Bo za mężów mieć bliźniaków to nie pech
O pomyłkę łatwo stąd
Bo pod jednym dachem śpią
A tak wiele niespodzianek niesie noc.

Siódmą z nich najpiękniejszą
Poślubiłem ja
I jak dotąd nie narzekam, mówię wam
Cały rok ona czeka na mnie
Czeka cały czas
A mnie stale coś w nieznany ciągnie świat.
Taki już wędrowca los
W domu bywa raz na rok
Jeden krótki dzień, jedną krótką noc
Będę musiał wracać już
Czeka na mnie domu próg
W domu żona i z nią siedem moich cór.

SIEDEM CZERWONYCH RÓŻ

Czasu pewnego swojej dziewczynie
Oświadczyć chciałem się.
Byłem zbyt młody, więc nie wiedziałem
Jak to powiedzieć jej.

Długo chodziłem, długo czekałem,
Zastanawiałem się,
Bukiet z tych kwiatów, tak pomyślałem
I do niej udam się.

Przynoszę tobie moja dziewczyno
Siedem czerwonych róż.
Powiedz, czy będziesz moją
Na zawsze już?

Przynoszę tobie moja dziewczyno
Siedem czerwonych róż.
Powiedz, czy będziesz moją
Na zawsze już?

Dziewczę kwiatami się ucieszyło
I uśmiechnęło się,
Dziewczę na zawsze moją już było
I pokochało mnie.

Będziemy razem do końca życia,
Będziemy kochać się,
Będziesz mym szczęściem, moją miłością,
O tobie tylko śnię.

Przynoszę tobie moja dziewczyno
Siedem czerwonych róż.
Powiedz, czy będziesz moją
Na zawsze już?

Przynoszę tobie moja dziewczyno
Siedem czerwonych róż.
Powiedz, czy będziesz moją
Na zawsze już?

Czasu pewnego swojej dziewczynie
Oświadczyć chciałem się.
Byłem zbyt młody, więc nie wiedziałem
Jak to powiedzieć jej.

Długo chodziłem, długo czekałem,
Zastanawiałem się,
Bukiet z tych kwiatów, tak pomyślałem
I do niej udam się.

Przynoszę tobie moja dziewczyno
Siedem czerwonych róż.
Powiedz, czy będziesz moją
Na zawsze już?

Przynoszę tobie moja dziewczyno
Siedem czerwonych róż.
Powiedz, czy będziesz moją
Na zawsze już?

Przynoszę tobie moja dziewczyno
Siedem czerwonych róż.
Powiedz, czy będziesz moją
Na zawsze już?

Przynoszę tobie moja dziewczyno
Siedem czerwonych róż.
Powiedz, czy będziesz moją
Na zawsze już?

SIEDEM DNI

De Mono

Pierwszy dzień widzę cię,
Miesza mi się w głowie.
Drugi dzień ty widzisz mnie,
Tęcza spod twych powiek.

Trzeci dzień razem, gdzieś
Między nami słowa.
Czwarty dzień ośmielam się,
Ciebie pocałować.

Potem próbuję nazwać to
Przez cały dzień,
Potem smakuję ciebie całą.

Siedem dni,
Żeby stworzyć miłość.
Siedem dni,
Między nami było.
Siedem dni
Teraz w twoich oczach.
Siedem dni,
Można już odpocząć.

Szósty dzień ja już wiem,
Skrzydła sercu rosną.
Siódmy dzień czujemy się,
W każdej chwili bosko.

Potem już tylko nasz
Dwuosobowy świat,
Potem już milkną o tym słowa.

Siedem dni,
Żeby stworzyć miłość.
Siedem dni,
Między nami było.
Siedem dni
Teraz w twoich oczach.
Siedem dni,
Można już odpocząć.

Jeśli może zwykły człowiek
Poczuć się jak Bóg,
Czuję Bogiem się przy tobie, teraz tu.

Jeśli człowiek może poczuć,
Że istnieje Bóg, Bóg jest w blasku
Twoich oczu, teraz tu.

Siedem dni,
Żeby stworzyć miłość.
Siedem dni,
Między nami było.
Siedem dni,
Teraz w twoich oczach.
Można odpocząć.

Siedem dni,
Żeby stworzyć miłość.
Siedem dni,
Między nami było.
Siedem dni
Teraz w twoich oczach.
Siedem dni,
Można już odpocząć.

Siedem dni,
Żeby stworzyć miłość.
Siedem dni,
Między nami było.
Siedem dni
Teraz w twoich oczach.
Siedem dni, można odpocząć.

Jeśli może zwykły człowiek
Poczuć się jak Bóg...

SIEDEMNAŚCIE MILIONÓW

W trolejbusie, tramwaju, autobusie do Kielc
Przegapiłem, zaspałem, zapomniałem na śmierć.
Kto mnie teraz pocieszy, gdy odeszła z tym kimś?
Gdybym nieco byt śmielszy, to nie śpiewałbym dziś:

Siedemnaście milionów od Nysy po San,
Siedemnaście milionów, a ja ciągle sam.
Siedemnaście milionów od Helu do Tatr,
Siedemnaście milionów, lecz gdzie jest właśnie ta?!

Spośród wielu jedyna, czy spotkam ją znów,
W moim typie dziewczyna - marzeń biały kruk.

Jedna szansa na tysiąc, jedna szansa na sto,
Może tylko raz w życiu, lecz uprzedził mnie ktoś.
Szczęście było tak blisko, nie dzieliło nas nic,
Mam nauczkę na przyszłość i zajęcie na dziś.

Spośród wielu jedyna..... marzeń biały kruk.

Siedemnaście milionów.... lecz gdzie jest właśnie ta?!

Siedemnaście milionów... Lecz gdzie jest właśnie ta?!
Lecz gdzie jest właśnie ta?!
Lecz gdzie jest właśnie ta?!

SIEDMIORAMIENNA GWIAZDA

Siedmioramienna tęczo prowadź nas
Do krawędzi nieba w nowy świat
Zieleń i róż leczą serca ze wszystkich trosk
Po każdej z burz, gdy rozbłyśnie twój złoty most

Siedmioramienna tęczo świeć nam świeć
I nadzieje w sercu nową wznieć
Będziemy biec każdą z siedmiu podniebnych dróg
Dopóki się nie opali twój jasny łuk
Będziemy biec każdą z siedmiu podniebnych dróg
Dopóki się nie opali twój jasny łuk
Dopóki się nie opali twój jasny łuk

SIEDZĄ PRZY STOLE

Siedzą przy stole mordy w kubeł: zięć
szwagier i kuzyn sąsiad no i teść
w objęciach ust bulgoce wina zdrój
barman na dziewce oporządza strój
piją tu chłopcy mrucząc pod nosem
każdy każdego niemo oskarża
w knajpie cholera „Pod Złotym Kłosem"
agent co tydzień podwaja marżę
zaś co się tyczy spotkania to cel
był taki Chłopski Bank w miasteczku „L."
bo żyły wypełnia złodziejska krew
a sejf się napycha forsą po brzeg

temat przy stole podjął sam zięć
co w okolicy postrach wielki siał
krzepę w ramionach metr pięćdziesiąt sześć
i między ludźmi poważanie miał
mówi że nieźle szkolony strażnik
na jeden jedyny zamyka spust
sejf co swym wnętrzem każdego drażni
to się rozumie że sejf trzeba pruć
w skondensowanym karczmy oparze
w pajęczą intrygę z łatwością wnikł
agent co podsłuch miał w kontuarze
i z wiadomością czym prędzej gdzieś znikł

a oni dalej igrając z losem
plan ukończyli objęty sztamą
w knajpie cholera pod złotym kłosem
nie przewidzieli co też jest grane
łby mając wsparte na stołu rantach
ni jak nie dostrzegli w pijackiej mgle
człowieka w mundurze policjanta
który ich zabrał a każdy wie gdzie
siedzą w więzieniu mrucząc pod nosem
każdy każdego niemo oskarża
w knajpie cholera pod złotym kłosem
agent co tydzień podwaja marżę

SIEDZĘ I MYŚLĘ

Beata Kozidrak

Siedzę i siedzę, myślę i myślę, czego naprawdę ci brak,
Może pewności, że kiedy znikniesz, nie będę czekać przy drzwiach.
Dla twych rąk, dla twych ust byłam pierwsza, o, tak.
Dla twych barw, oczu twych najpiękniejsza, o, je.

Wieczór nadchodzi czuję się nisko, chcę tylko ciepła twych rąk.
Chcę, żebyś mówił mi, wiesz, to wszystko, to wszystko co bawi nas.
Dla twych rąk, dla twych ust byłam pierwsza, o, tak.
Dla twych barw, oczu twych najpiękniejsza, o, je, o, je.

Zataczałeś krąg gdzieś daleko stąd, między szklanki brzegiem a dnem.
Nie obiecuj, że nie powtórzy się...

Siedzę i siedzę....., najpiękniejsza, o, je.

Powiedz mi jeszcze coś miłego,
Przytul mnie mocno, śmiało, śmiało!
No, nie bądź dla mnie Paki zimny, proszę cię!

Zataczałeś krąg gdzieś daleko stąd, między szklanki brzegiem a dnem.
Nie obiecuj, że nie powtórzy się, powiedz tylko, że kochasz mnie.

Zataczałeś krąg gdzieś daleko stąd, między szklanki brzegiem a dnem.
Nie obiecuj, że nie powtórzy się, powiedz tylko, że mnie kochasz.

Siedzę i myślę, siedzę i myślę.

SIEDZIAŁA DZIEWCZYNA POZA KRZAKIEM

Siedziała dziewczyna poza krzakiem
Tęskniła dziewczyna za chłopakiem;
Ja bym ci cyganko wróżyć dała
Gdybyś mi prawdę powiedziała.

Dziewczyno nie kochaj bogatego,
Dziewczyno nie kochaj bogatego,
bogactwo, uroda szybko minie,
miłość, wzajemność nie zaginie.

Dziewczyno, nie kochaj zbyt skąpego,
Bo skąpstwo i chciwość to rzeczy dwie,
Moja dziewczyno nie kochaj mnie.

Dziewczyno nie pracuj i nie śmiej się,
Bo twoja uroda w koło słynie,
Jak rwąca woda, co z gór płynie.

Dziewczyno nie płacz i uśmiechnij się,
Bo twój najmilejszy i tak znajdzie cię,
moja dziewczyno uśmiechnij się.

SIEDZISZ OBOK

Siedzisz obok pytasz grzecznie, pytasz miło
Jak się czułam gdy tak długo cię nie było
Jadłam, piłam i śpiewałam
Pracowałam, uśmiechałam
Trochę spotkań także miałam
Chłopców czasem całowałam
Niby wszystko tak zwyczajnie
Niby wszystko tak normalnie.

Siedzisz obok pytasz grzecznie, pytasz miło
Jak się czułam gdy tak długo cię nie było
Niby wszystko tak normalnie,
Niby wszystko tak zwyczajnie
Chociaż czasem w dołku ssanie
I w poduszkę popłakanie
Chociaż czasem sny na jawie
Chociaż czasem obłęd prawie.

Siedzisz obok pytasz grzecznie, pytasz miło
Jak się czułam gdy tak długo cię nie było
Gdy leżałam na tapczanie
Nadchodziło obłąkanie
W ścianie było czarne oko
Sufit wznosił się wysoko
I wołałam wtedy ciebie
W przerażeniu, strachu, gniewie.

Siedzisz obok pytasz grzecznie, pytasz miło
Jak się czułam gdy tak długo cię nie było
Przychodziłeś na wołanie
I znikałeś obok w ścianie
Chociaż byłeś przypomnieniem
Chociaż byłeś tylko mgnieniem
Odpędzałeś obłąkanie
Co nazywa się czekaniem.

Siedzisz obok …

SIEKIERA, MOTYKA

Dzieci z Brodą

Siekiera, motyka, piłka, szklanka,
W nocy nalot, w dzień łapanka,
Siekiera, motyka, piłka, gaz,
Uciekajmy póki czas.

Siekiera, motyka, piłka, szklanka,
W nocy nalot, w dzień łapanka,
Siekiera, motyka, piłka, gwóźdź,
Masz "górala" to mnie puść!

Jak tu być i o czym śnić,
Oni nam nie dają żyć.
Po ulicach gonią wciąż
Patrzą kogo jeszcze wziąć!

Siekiera, motyka, tramwaj, buda,
Każdy zwiewa, gdzie się uda,
Siekiera, motyka, igła, nić,
Już nie mamy gdzie się skryć.

A jak nie masz tysiąc złotych
To wyjeżdżasz na roboty,
Siekiera, motyka, gaz i prąd
Kiedyż oni pójdą stąd?

Jak tu być i o czym śnić,
Oni nam nie dają żyć.
Po ulicach gonią wciąż
Patrzą kogo jeszcze wziąć!

Siekiera, motyka, styczeń, luty
Niemiec z Włochem gubią buty
Siekiera, motyka, światło, prąd,
Drałuj draniu wreszcie stąd.

Siekiera, motyka, piłka, alasz,
Przegrał wojnę głupi malarz,
Siekiera, motyka, piłka, nóż
Przegrał wojnę już, już, już!

Jak tu być i o czym śnić,
Oni nam nie dają żyć.
Po ulicach gonią wciąż
Patrzą kogo jeszcze wziąć!

SIEKIERA, MOTYKA

Używajmy póki czas,
Bo za sto lat nie będzie nas.

Siekiera, motyka, piłka, młotek,
Chodżże, Maryś, tu za płotek.
Siekiera, motyka, piłka, gwóźdź,
Puść się ze mną, Maryś, puść.

Co użyjem, to dla nas,
Bo człowiek żyje tylko raz.

Siekiera, motyka, piłka, graca,
Niech pan głowy nie zawraca.
Z pana, jak widzę jest klawy frant,
Nie mnie brać na taki kant.

Więc użyjmy póki czas,
Bo za sto lat nie będzie nas.

Siekiera, motyka, piłka, kleszcze,
Chodźże, Maryś, chodżże jeszcze!
Będzie nam przyjemnie, że aż strach,
Hupaj, siupaj, rach, ciach, ciach.

Więc użyjmy ...

Ja z tobą nie pójdę, boś ty cwan
Wiem ja dobrze, co ułany!
Odstaw się ode mnie i idź spać,
Nie mnie na szabelkę brać!

Więc użyjmy...

Siekiera, motyka, piłka, pionek,
Rzuć ten fason, miej szaconek.
Siekiera, motyka, piłka, klin,
Za pół roku będzie syn.

Więc użyjmy...

Siekiera, motyka, piłka, dzbanek,
Tyś najdroższy mój kochanek.
O-di-ra, u-ha-ha, hop-sa-sa,
Do białego całkiem dnia.

SIELANKA O DOMU

A jeśli dom będę miał
To będzie bukowy koniecznie
Pachnący i słoneczny
Wieczorem usiądę wiatr gra
A zegar na ścianie gwarzy
Dobrze się idzie panie zegarze
Tik tak tik tak tik tak
Świeca skwierczy i mruga przewrotnie
Więc puszczam oko do niej
Dobry humor dziś pani ma
Dobry humor dziś pani ma

Szukam szukania mi trzeba
Domu gitarą i piórem
A góry nade mną jak niebo
A niebo nade mną jak góry
Gdy głosy usłyszę u drzwi
Czyjekolwiek wejdźcie poproszę
Jestem zbieraczem głosów
A dom mój bardzo lubi gdy
Śmiech ściany mu rozjaśnia
I gędźby lubi i pieśni
Wpadnijcie na parę chwil
Kiedy los was zawiedzie w te strony
Bo dom mój otworem stoi
Dla takich jak wy
Dla takich jak wy

Szukam...

Zaproszę dzień i noc
Zaproszę cztery wiatry
Dla wszystkich drzwi otwarte
Ktoś poda pierwszy ton
Zagramy na góry koncert
Buków porą pachnącą
Nasiąkną ścian grą
A zmęczonym wędrownikom
Odpocząć pozwala muzyką
Bo taki będzie mój dom

Szukam...