♪Piosenka ♫ ◄► ...W... ◄► ♪

WALIGÓRA

Od Krakowa jedzie fura,
A na furze Waligóra.

I popija czaj, czaj,
Czekoladę, czarną kawę,
I popija czaj, czaj, czekoladę, rum.

Ojciec w domu na pierzynie,
Syn na sianie przy dziewczynie.

I popija czaj...

Ojciec umarł, syn pozostał,
I po ojcu faję dostał.

I popija czaj...

Ojciec w niebie z aniołkami,
Syn na ziemi z panienkami.

I popija czaj...

Ojciec w niebie dzwonkiem dzwoni,
Syn na ziemi forsę trwoni.

I popija czaj...

Ojciec w niebie: "Co to będzie?"
Syn na ziemi gra na giełdzie.

I popija czaj...

Ojciec w niebie zatrwożony,
Syn podrywa cudze żony.

I popija czaj...

Ojciec w niebie furii dostał:
Syn na ziemi posłem został.

I popija czaj...

Ojciec w niebie walium bierze,
Bo syn rządzi w Belwederze.

I popija czaj...

WALIZECZKA

Golec uOrkiestra

Przyjechała z Koniakowa
Walizeczka tekturowa
Na zlot walizek i neseserów
Dla wszelkiej maści koneserów
Tajniaków szpicli i konwojentów
A przede wszystkim super agentów

Zloty walizek znów są na topie
Lecz czemu ten się odbywa w szopie
Gdzieś poza miastem tak po kryjomu
Bez dziennikarzy bez mikrofonów
W zupełnej ciszy tak jak na stypie
Odpowiedź prosta teczka znów sypie

I wtedy wpada niespodziewanie
Moja walizka na to zebranie
Mam ją od dawna po dziadku w schedzie
Wali otwarcie jesteście w biedzie
Przejął was aktyw a przecież wiecie
Walizki muszą jeździć po świecie

Uczepiłyście się biznesmenów
Szyfrów alarmów grząskich terenów
Po co to wszystko komu to służy
Czyż nie jest piękne życie w podróży
I załapały w końcu barany
Honor walizek uratowany

WAMPIREK

Olek Grotowski Małgorzata Zwierzchowska

Ledwie dmuchnął poranny zefirek
Wylazł z norki nieduży wampirek
Miał szpiczaste dwa ząbki i do ssań rodzaj trąbki
Oraz dwoje chudziutkich miał girek

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok
Oraz dwoje chudziutkich miał girek
Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok
Oraz dwoje chudziutkich miał girek

Zaraz skrzydła jak gacek rozepnie
I śniadanko czym prędzej gdzieś chłepnie
Tak się cieszy nieludzko, że aż rzęzi mu płucko
Bo się boi że zupka mu skrzepnie

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok
Bo się boi że zupka mu skrzepnie...

Często potem dostaje on czkawki
Siada nagle bezradnie wśród trawki
I słychać głos biedaczka: znów wyssałem pijaczka
I to jest popijawka pijawki

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok...

Nasz wampirek to smakosz i znawca
Przy tym wcale nie żaden oprawca
Za wyssanie kolacji płaci jak w restauracji
Chyba że honorowy krwiodawca

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok...

Często mówi się źle o wampirze
Że kaleczy, że wkręca się w pirze
Lecz ty nie wierz w te plotki, nie wypędzaj sierotki
Niech se czasem chudzinka poliże

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok...

WANIA I GRISZA (Vaya Con Dios)

Nad kołchozem czarne chmury wiszą,
Idzie Wania z pijaniutkim Griszą.

Wania kandydat do partii,
Grisza jest członkiem K.C.

Stalin życie im zamienił w bajkę,
Wania ma kalosze a Grisza kufajkę.

Wania rozróżnia litery,
Grisza zaś liczy do trzech.

A w niedzielę, gdy nie ma zebrania,
Do kościoła idzie z Griszą Wania,

Wania jest tam organistą,
Grisza zaś służy do mszy.

Raz na Kremlu padły wielkie słowa
Ocieliła im się przodownica krowa

Krowa kandydat do partii
Ciele jest członkiem KC

Nad kołchozem czarne chmury wiszą,
Za kołchozem wisi Wania z Griszą.

Wania nie priniat do partii,
Griszu wylali z K.C.

Nad kołchozem ciemne chmury były
I pioruny mocno w kołchoz biły

Zginął Wania i Grisza
Zginie Sowietskij Sojuz!

WANIA, WANIA CO CI JEST

Poszedł Marek na jarmarek kupić sobie samowar
Na jarmarku zamieszanie dużo ludzi szum i gwar
A wśród innych spostrzegł Wania oczy jej i czuły gest
Wzrok mętnieje, Wania czerwienieje, Wania Wania co ci jest.

La la la la la la lalalala lalalala lalala ...

Od dnia tego brygadzista się dziwował widząc łan
Wania w pracy nie pił czystej i wykonał cały plan
A nagrodę odbierając widział oczy jej i gest
Wzrok mętnieje Wania czerwienieje Wania Wania co ci jest.

Dnia pewnego Wania troszkę podstrzygł piękne kudry swe
Wąs podkręcił wziął harmoszkę i pod okno poszedł jej
A pod oknem ujrzał Wania mechanika z MTS
A z nim była jego piękna Tania, Wania Wania co ci jest.

Swym traktorem świat objechał widział we śnie ją nie raz
W innej się zakochać nie chciał, rany nie zagoił czas
Wrócił do kołchozu swego gdy minęło kilka lat
Przyszła Tania mówi tak do niego - ten mechanik to mój brat.

Nie minęły dwa miesiące Wania z tanią bierze ślub
nic im nie potrzeba więcej tylko wina Wania kup
Na weselu dużo gości radość w sercach wszystkich wre
Ja tam byłem miód i wino piłem i śpiewałem piosnkę tę.

WANNA

Golec uOrkiestra

Postawił ktoś wannę
Na środku podwórza
Samochód nie wjedzie
Bo wanna za duża
Deszczówki nalało
I but się wynurza
Lecz nikt nie przesunie
No cóż bo za duża

A może by tak wannę
Wywieźć za miasto
Postawić gdzieś w polu
Tam nie jest tak ciasno
Już każdy ten temat
Od rana wałkuje
A tymczasem Jasiu
Do wanny sobie pluje

Plum plum plum żabka pływa
Ona bardzo jest szczęśliwa
Plum plum plum żabka
Plum żabka pływa
Plum plum plum żabka pływa
Spójrzcie jaka jest szczęśliwa
Plum plum plum żabka
Plum żabka pływa

Od rana każdy
Podgląda sąsiada
Własnymi kanałami
Sprawę wanny bada
Już nerwy puszczają
Spod piątki ktoś psioczy
Komu by tu za to
Popodbijać oczy

Ktoś kiedyś zapytał
Co to komu szkodzi
Że wanna spokojnie
Do historii wchodzi
Od razu usłyszał
Czy pan jest pijany
I został niechcący
W wannie wykąpany

Plum plum plum żabka pływa ...

Pan Miecio artysta
Któremu natchnienia
Od lat brakowało
Doznał olśnienia
Wziął płótno i wódkę
W piersiówce do picia
Malując wannę
Spłodził dzieło życia

Niestety nie ma wanny
Nie ma koniunktury
W galeriach wiszą przecież
Same chałtury
Więc umarł artysta
Z przepicia i złości
I z miejsca obraz z wanną
Zyskał na wartości

WAŃKA MOROZOW

I czegóż chcieć od tego Wani?
Toć jego winy nie ma w tym.
Wszystkiemu winna tamta pani,
że poszedł za nią tak jak w dym
A pasowało by mu wszystko,
już wszystko prędzej niż ten traf,
że w cyrku złapie go artystka,
na linie tańcząc pośród braw.

Gdy w pierwszym geście powitania,
nad głową wzniosłą białą dłoń,
wciągnęło Wanię pożądanie
bez reszty w swą przepastną toń.
Marusię swą porzucił najpierw,
a potem co noc aż do dnia
z artystką szalał w chińskiej knajpie,
a tam Marusia z żalu schła.

A Wania tamtej na stół ciskał
meduzy i w trzech smakach drób.
nie wiedząc nic, że ta artystka,
wciąż wodę z mózgu robi mu.
Do nie wierzymy w czas kochania,
że miłość biedy przyda nam.
Ech Wania, Wania, biedny Wania,
oto spójrz po linie idziesz sam...

WAŃKA MOROZOW

Paweł Orkisz

I czegóż chcieć od tego Wani,
Wszak jego winy nie ma w tym.
Wszystkiemu winna tamta pani,
Że poszedł za nią tak jak w dym.

A pasowałoby mu wszystko,
Już wszystko bardziej niż ten traf,
Że z cyrku złapie go artystka
Na linie tańcząc pośród braw.

Już w pierwszym geście powitania
Gdy w górę wzniosła białą dłoń,
Ujęło Wanię pożądanie
Bez kresu w swą przepastną toń.

Marusię swą porzucił nagle,
A potem co noc, aż do dnia
Z artystką szalał w chińskiej knajpie
A tam Marusia z żalu schła.

A Wania tamtej na stół ciskał
Meduzy i w trzech smakach drób,
Nie wiedząc nic, że ta artystka
Wciąż wodę z mózgu robi mu.

Bo nie wierzymy w czas kochania,
Że miłość biedy przyda nam.
Ach Wania, Wania, biedny Wania,
Ot spójrz, po linie idziesz sam.

WARCZĄ KARABINY

Warczą karabiny i dzwonią pałasze,
Znów Piłsudski rusza w pole, a z nim chłopcy nasze.

Wodzu, wodzu miły, przewódź świętej sprawie
I każ trąbić trębaczowi, gdy staniem w Warszawie.

Wtedy wszystkie dzwony krakowskie zadzwonią,
A Kolumnie Zygmuntowskiej Tatry się pokłonią.

Gdy staniesz w Warszawie, Wodzu, Strzelcze szary,
Podepcz nogą z ostrogami butę carskiej mary.

Gdy staniesz w Warszawie, w tym królewskim grodzie,
To poleci na rozprawę, co jest sił w narodzie.

Wisłą wieść poleci – falami jasnymi,
Że nie będzie już Moskali na piastowskiej ziemi.

WARIACJE NA TEMAT SKRZYPKA HERZOWICZA

Wały Jagiellońskie

Wyjmijcie skrzypce, Herzowicz
Podobno gracie jak z nut
Trzeba by wiecie coś zrobić
Coś ludziom dać za ich trud
Gdy los pozbawił ich premii
Gdy wokół ciemność i śmiech
Pan zagra na akademii
Coś wesołego - nie!

I raz, i dwa, i trzy
Rżnij Walenty, rodzą się sny
Idzie lepsze, maestro – please
Schubert raz i coś na bis
Wódeczka, płacz i śmiech
Everybody, a sala śpiew
Pani ma gołe plecy, pan frak
Mistrzu – forte ! choć w nutach nie tak

Herzowicz, czemu nie gracie?
Z ludzi nie wolno drwić!
Wy tam brylantów szukacie,
A nam nie szukać, nam żyć.
Zresztą już wymyślono
Receptę na ziemski raj.
Trzy, cztery i unisono,
Graj pan Herzowicz, graj!

I raz, i dwa, i trzy
Rżnij Walenty, rodzą się sny
Idzie lepsze, maestro – please
Schubert raz i coś na bis
Wódeczka, płacz i śmiech
Everybody, a sala śpiew
Wszystko zgrane jak talia kart,
Czy to życie, czy kiepski żart

WARIATKA TAŃCZY

Maryla Rodowicz

Ale szum, ale tłum
Czarna noc, biały rum,
Złote stosy pomarańczy.
Dudni dom dana da
Jak zabawa to zaba...
I wariatka dzisiaj tańczy.

Kto tu wlazł, ten tu Pan?
Jeszcze łyk jeszcze dzban!
I dzieciaków nikt nie niańczy.
Każdy ma na coś chęć,
Bo zabawa jest na pięć,
I wariatka jeszcze tańczy.

Szalona wiruje chusta,
Szalone wirują usta,
Otkaczałka, wariatka, ech
Nie patrzy do lustra.

Czerwona na niej sukienka,
Czerwona w sercu udręka,
Otkaczałka, wariatka, ech
Przed losem nie klęka.

Wódka już jeży włos.
Ej do bab, ej do kos!
Kto powiedział, że wystarczy?
Jeden już nie chce żyć,
Na ostatek prosi pić,
A wariatka jeszcze tańczy.

Taką to by na stos!
Na co jej durny los?!
Dajcie chłopcy ten kagańczyk!
Warkocz jej płonie już,
Dookoła złoty kurz,
A wariatka jeszcze tańczy.

Szalona wiruje chusta,
Szalone wirują usta,
Otkaczałka, wariatka, ech
Nie patrzy do lustra.

Czerwona na niej sukienka,
Czerwona w sercu udręka,
Otkaczałka, wariatka, ech
Przed losem nie klęka.

"WARS" WITA

Wały Jagiellońskie

Plim-plum...
Uwaga! Uwaga!
Pociąg osobowy z Warszawy Zachodniej
do Gdyni Głównej Osobowej zwiększył opóźnienie do około
czterech tysięcy sześciuset osiemdziesięciu ośmiu minut
i niniejszym uznany został za zaginiony.
Zaginienie może się zwiększyć lub zmniejszyć.
Ktokolwiek wie o losie zaginionego, proszony jest
o zgłoszenie się do Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych
lub najbliższej budki dróżnika.

Jedzie pociąg z daleka, nikt na stacjach nie czeka,
Maszynista ponury sypie węgiel do dziury.
(do dziury)
Jadą cztery wagony i piąty doczepiony,
"Wars" zaś w szóstym wagonie
bigosem w nos nam wionie.
(nam wionie)

Za ścianą "Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita nas,
"Wars" wita, "Wars" wita nas.

Jedzie pociąg z daleka, nikt na stacjach nie czeka,
A konduktor pijany obija się o ściany.
(o ściany)
Jedzie wagon pocztowy, poczciarz chłop jest morowy,
Stoi, bo ma czyraki, jadą listy i paki.
(i paki)

Za ścianą "Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita nas,
"Wars" wita, "Wars" wita nas.

Jedzie pociąg z daleka, śpią dróżnicy w swych budkach,
Leci wagon po torze i butelki po wódkach.
(po wódkach)
Pędzi pociąg z daleka, ma czerwone bufory,
Wszystko równo wymiecie, co mu wlezie na tory.
(na tory)

Za ścianą "Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita nas,
"Wars" wita, "Wars" wita nas.

Za ścianą "Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita nas,
"Wars" wita, "Wars" wita nas.

Plim-plum.
Podróżny, pamiętaj: Piłeś - nie jedź!
Nie piłeś - wypij! "Wars" wita!