Warning: include(ddt/ddtkopios.inc) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/marsus/domains/zskorzenna.ayz.pl/public_html/opsnkw.php on line 15

Warning: include(ddt/ddtkopios.inc) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/marsus/domains/zskorzenna.ayz.pl/public_html/opsnkw.php on line 15

Warning: include() [function.include]: Failed opening 'ddt/ddtkopios.inc' for inclusion (include_path='.:/usr/local/lib/php') in /home/marsus/domains/zskorzenna.ayz.pl/public_html/opsnkw.php on line 15

♪Piosenka ♫ ◄► ...W... ◄► ♪

WRÓĆ DO MNIE

Mig

Pamiętam dzień,
Gdy pierwszy raz ujrzałem cię.
I z chwilą tą
Przysiągłem sobie „będziesz mą”.
I było tak,
Byliśmy razem kilka długich lat,
Lecz skończyło się,
Odeszłaś, nawet nie mówiąc gdzie.

Więc proszę, wróć do mnie,
Bo nie chcę być już sam,
Bez ciebie, cóż jestem teraz wart...
Wróć do mnie,
Ty życiem jesteś mym,
Przy tobie spełnią się moje sny.

Wróć do mnie,
Bo nie chcę być już sam,
Bez ciebie, cóż jestem teraz wart...
Wróć do mnie,
Ty życiem jesteś mym,
Przy tobie spełnią się moje sny.

Odliczam czas,
Kiedy powróci miłość w nas.
Może za dzień,
A może wcale, kto to wie...
Jeżeli chcesz,
Obrócę dla ciebie życia bieg.
By z tobą być,
Więc może dziś zaufasz mi.

Więc proszę, wróć do mnie,
Bo nie chcę być już sam,
Bez ciebie, cóż jestem teraz wart...
Wróć do mnie,
Ty życiem jesteś mym,
Przy tobie spełnią się moje sny.

Wróć do mnie,
Bo nie chcę być już sam,
Bez ciebie, cóż jestem teraz wart...
Wróć do mnie,
Ty życiem jesteś mym,
Przy tobie spełnią się moje sny.

Więc proszę, wróć do mnie,
Bo nie chcę być już sam,
Bez ciebie, cóż jestem teraz wart...
Wróć do mnie,
Ty życiem jesteś mym,
Przy tobie spełnią się moje sny.

Wróć do mnie,
Bo nie chcę być już sam,
Bez ciebie, cóż jestem teraz wart...
Wróć do mnie,
Ty życiem jesteś mym,
Przy tobie spełnią się moje sny.

WRÓĆ DO MNIE DZIŚ

Wróć do mnie dziś,
Jestem taka samotna...
Proszę Cię, proszę Cię,
Miły mój, wróć już.

Wróć do mnie już,
Całą sobą Cię pragnę...
Usłysz mnie, usłysz mnie,
Proszę Cię, będzie tak,
Jak Ty chcesz.

Kochany, wiem
Skrzywdziłam przepraszam,
Więc wybacz,
Powiedz, że kochasz mnie.

Wróć do mnie dziś,
Powiedz znów "bella mia"...
Przecież wiesz, kocham Cię,
Moje dni puste są bez twych ust.

Wróć do mnie już,
Całą sobą Cię pragnę...
Usłysz mnie, usłysz mnie,
Proszę Cie, będzie tak,
Jak Ty chcesz.

Kochany, wiem,
Skrzywdziłam, przepraszam,
Więc wybacz.
Powiedz, że kochasz mnie.

Wróć do mnie dziś,
Powiedz znów "bella mia"...
Solo tu, solo tu solo tu,
Mi amor.

WRÓĆ DO MNIE WRÓĆ

Milano

Tak Ci mocno uwierzyłem,
Jednak teraz widzę błąd.
Dobrze nam ze sobą było,
Tylko Ty odeszłaś stąd.

Zostawiłaś mnie samego
I zniknęłaś nie wiem gdzie,
Może kochasz już innego,
Powiedz, czemu nie chcesz mnie.

Wróć do mnie wróć,
Ciągle wołam Cię kochanie.
Wróć tak bez Ciebie smutno mi.
Wróć do mnie wróć,
Niechaj teraz tak się stanie,
Wróć jeszcze raz wybaczam Ci.

Wróć do mnie wróć,
Ciągle wołam Cię kochanie.
Wróć tak bez Ciebie smutno mi.
Wróć do mnie wróć,
Niechaj teraz tak się stanie,

Wróć jeszcze raz wybaczam Ci.
A ja wciąż o Tobie marzę,
Co noc widzę Cię we śnie.
Nie wiem, kiedy Cię zobaczę,
Tak bez Ciebie jest mi źle.

Więc Cię proszę wróć tu do mnie,
Chcę przeżywać chwile te.
Dosyć mam już tylko wspomnień,
Chcę byś była blisko mnie.

Wróć do mnie wróć,
Ciągle wołam Cię kochanie.
Wróć tak bez Ciebie smutno mi.
Wróć do mnie wróć,
Niechaj teraz tak się stanie,
Wróć jeszcze raz wybaczam Ci.

Wróć do mnie wróć,
Ciągle wołam Cię kochanie.
Wróć tak bez Ciebie smutno mi.
Wróć do mnie wróć,
Niechaj teraz tak się stanie,
Wróć jeszcze raz wybaczam Ci.

Wróć do mnie wróć,
Ciągle wołam Cię kochanie.
Wróć tak bez Ciebie smutno mi.
Wróć do mnie wróć,
Niechaj teraz tak się stanie,
Wróć jeszcze raz wybaczam Ci.

Wróć do mnie wróć,
Ciągle wołam Cię kochanie.
Wróć tak bez Ciebie smutno mi.
Wróć do mnie wróć,
Niechaj teraz tak się stanie,
Wróć jeszcze raz wybaczam Ci.

Wróć do mnie wróć,
Ciągle wołam Cię kochanie.
Wróć tak bez Ciebie smutno mi.
Wróć do mnie wróć,
Niechaj teraz tak się stanie,
Wróć jeszcze raz wybaczam Ci.

Wróć do mnie wróć,
Ciągle wołam Cię kochanie.
Wróć tak bez Ciebie smutno mi.
Wróć do mnie wróć,
Niechaj teraz tak się stanie,
Wróć jeszcze raz wybaczam Ci.

WRÓĆ DO SORRENTO

Spójrz, jak morze słodko wzdycha, szafirowe snując tonie,
Jakby w jego modrym łonie drżała skarga rzewna, cicha.
Patrz, jak lekko wiatr kołysze różnobarwnych kwiatów zwojem,
Czujesz miłość w sercu twoim, bo tu wszystko szczęściem dysze.

I ty, patrząc w moje oczy, mówisz, jadę w inne strony.
Chcesz porzucić kraj uroczy, kraj miłości wymarzony.
Nie porzucaj mnie, krainę szczęścia świętą.
Zostań w Sorrento, ja błagam cię!

Błyszczą róże wśród zieleni i czerwienią się jak zorza.
Stańmy tu nad brzegiem morza siłą czaru upojeni.
Śpiew gitary z mandoliną w jeden cudny dźwięk się splata.
Płyną słodkie tony, płyną, płyną, wznoszą nas do czarów świata

I ty, patrząc w moje oczy ...

WRÓĆMY NA JEZIORA

Kiedy wrócą ptaki
Do mazurskich gniazd,
Ruszaj tam, gdzie już żeglarze
Płyną szlakiem gwiazd.

Wróćmy na jeziora,
Na wędrowny rejs;
Znajdziesz tam cel swojej drogi
Wśród szumiących drzew.

Białe żagle,
Szmaragdowa toń,
A przy tobie
Przyjaciela dłoń.

Wrócisz tam z gitarą,
Gdzie ogniska blask.
Zostań tu, noc śpi w szuwarach,
Pieśni słucha las.

Wróćmy na jeziora,
Na samotny brzeg.
Zostań tu, gdzie las i woda,
Masztów cichy śpiew.

Białe żagle,
Które kryje mgła.
I nic nie mów,
Bo przygoda trwa.

Wróćmy na jeziora,
Gdy zapadnie mrok.
Znajdziesz tu swoją przygodę,
Wrócisz tu za rok.

WRÓŻBY WIOSENNE

Jeśli chciałbyś być moim światem
Muszę wiedzieć czyś tego wart
Musisz spotkać mnie kiedyś latem
By powróżyć z akacji kart

Licz jak chcesz i pamiętaj o tym
Żeby pozostał ten jeden liść
Jeśli chciałbyś być moim światem
Wiesz już teraz z czym do mnie przyjść.

Jeśli chciałbyś mieć ze mną dzieci
Muszę wiedzieć co niesie los
Siądź na pniu kiedy słońce świeci
By się wsłuchać w kukułki glos

Licz jak chcesz i pamiętaj o tym
Żebyś miał z sobą chociaż grosz
Gdy poczujesz mej ręki dotyk
Możesz posłać po kwiatów kosz.

Jeśli chciałbyś być moim niebem
Muszę wiedzieć jak wytrwasz w tym
Czy się manna rozmnoży chlebem
Czy rozwieje w niebieski dym

Spójrz na gwiazdy nad moim domem
Może znajdziesz mej gwiazdy blask
Jeśli chciałbyś być nieboskłonem
Otwórz okno w wieczoru czas.

Jeśli chciałbyś układać wiersze
Muszę wiedzieć czy będę w nich
W wierszach łzy przecież są najszczersze
Łzy radości i godzin złych

Licz jak chcesz sylab nieporządek
Abyś rymu nie zgubił gdzieś
Jeśli chciałbyś popłynąć z prądem
Napisz dla mnie choć jeden wiersz.

WRÓŻKA

Duet STELA

O Neapolu!
Drogie miasto moje,
Gdzie palmy ludziom się
Kłaniają z wdziękiem.
Na jednej z ulic,
Kiedyś z niepokojem,
Do wróżby dałem
Wróżce swoją rękę.

Wróżko wróż! Wróżko wróż!
Jeśli chcesz to powiedz już,
Czy pieniądze są, czy miłość
Na mej drodze pośród wróżb?

I rzekła droga wróżka:
Mój młodzieńcze
I miłość i pieniądze na twej ręce.
Wybierzesz pieniądze,
Nie zaznasz miłości,
A pieniądz to tylko
Są same przykrości,
Więc wróżko! Ja chcę miłości!

I dał mi los,
Dał dziewczę tak wspaniałe,
Jak ludziom radość, życie i piosenkę,
Więc, gdy po latach wróżkę swą spotkałem,
Do wróżby dałem znowu swoją rękę.

Wróżko wróż! Wróżko wróż!
Jeśli chcesz to powiedz już,
Czy nie można by naprawić
Twoich starych dobrych wróżb?

Bo wróżba twa
Spełniona co do joty,
Mam miłość wróżko,
Lecz i mam kłopoty.
Pieniądze czy miłość,
Radź wróżko, bo błądzę
I rzekła mi wróżka:
Co chcesz to ci zrządzę,
Więc wróżko! Daj mi pieniądze.

Nie wszystko jednak
Stało się jak chciałem,
Więc gdy po latach wróżkę swą spotkałem,
Oczarowała mnie znów swym spojrzeniem
I stawia kartę z moim przeznaczeniem.

Wróżko wróż! Wróżko wróż!
Jeśli chcesz to powiedz już,
Czy pieniądze są coś warte
Za tą jedną z moich próśb?

Pieniędzy masz tyle,
Co gwiazd na niebie
I kobiet tysiąc, które wielbią ciebie.
Nie będę ci wróżyć, bo karta szalona,
Więc żegnam młodzieńcze
Twa prośba spełniona.
Ach wróżko! Ja kocham ciebie.
Ach wróżko! Ja kocham ciebie.
Ach wróżko! Ja kocham ciebie.

WRÓŻKA CZARODZIEJKA

Raz letnim popołudniem spotkałem cygankę
spytała czy powróżyć podałem jej rękę

Wróżyła o dziewczynie samotnej ze złotem
i ślicznej jak te róże które kwitną latem

Me lata upływały a ja wciąż czekałem
i o dziewczynie z wróżby często myślałem

Myślałem o miłości którą mi ona da
widziałem ją w klejnotach w sukience ze złota

Te nasze młode lata popłyną szybko w dal
a w sercu pozostanie tęsknota smutek żal

O wróżko czarodziejko wróć lata młode dni
nie chcę złota pieniędzy chcę tylko młodym być

WRZESIEŃ

Stare Dobre Małżeństwo

wrzesień - wrzosem zakwitł las
jesień - melancholii czas
z paletą farb przywitał wiatr
zaplamił cały park
bolą oczy od tych wszystkich barw

zrudział mchem porosły pień
jesień - coaraz krótszy każdy dzień
przyszedłem nasycić wzrok
nim spadną liście z drzew
nim umilknie całkiem ptaków śpiew

zanim spadnie śnieg
nim oblepi wszystko śnieg
leśnym duktem bezszelestnie
idzie jesień pełna barw

ma woalkę z mgieł
i z babiego lata tren
w zamyśleniu przechodzi
zwiewna jak z ognisk dym
zwiewna jak z ognisk dym

WSCHODAMI GWIAZD

A. RYBIŃSKI

Wschodami gwiazd i zachodami
Odmierzam czas liści kolorami
Odmierzam czas nie używając dat

Czekając na niespodziewane
Stracone dni rozpamiętywaniem
Odmierzam czas nie używając dat

Nie liczę godzin ni lat
To życie mija mnie tak
Bliżej gwiazd bliżej dnia
Jestem wciąż taki sam, taki sam

Nie liczę godzin ni lat
To życie mija mnie tak
W zgiełku dni w morzu dat,
Własny swój znajdę ślad własny ślad

Zażyłych słów przechwytywaniem
Gubieniem dróg i odnajdywaniem
Odmierzam czas nie używając dat

Bez godzin i bez kalendarzy
Długością dni zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas nie używając dat

Nie liczę godzin ni lat ...

WSCHÓD SŁOŃCA W STADNINIE KONI

Słońce nad stadniną
W końską grzywę chowa twarz.
Wstęgą nad łąkami
Jeszcze się unosi mgła.
Stoją napięte
Jak strzała, gdy drży,
Nim cięciwy świst
Znów do lotu ją poderwie.

Konie, dumne konie
Zasłuchane w szumy traw.
Lekkie i swobodne
Jak na czystym niebie ptak.
Kiedy tak patrzę -
Do biegu się rwą.
Chciałbym uciec stąd,
Chciałbym gnać za swą tęsknotą

Tam, gdzie lśni horyzont,
Drga niebieską linią
Wprost w otwarte wrota chmur,
Siwych chmur.
Tam, gdzie w kuźni słońca
Dzień powstaje nowy,
Gdzie wytycza drogi rytm,
Serca rytm.

Konie, dumne konie
W blasku wstającego dnia.
Czułe i szalone -
Czemu was uwielbiam tak?
Nieraz poniosą,
Poniosą jak wiatr.
Czasem bywa tak
Jak z dziewczyną, jak z dziewczyną ...

Tam, gdzie lśni horyzont,
Drga niebieską linią
Wprost w otwarte wrota chmur,
Siwych chmur.
Tam, gdzie w kuźni słońca
Dzień powstaje nowy,
Gdzie wytycza drogi rytm,
Serca rytm.

WSPANIALE JEST WIEDZIEĆ

Dystans

Czy pamiętasz jak to było?
Byłeś ze mną sam na sam.
Bicie serca mi mówiło,
Że dla siebie Ciebie mam.

Ty tuliłeś mnie w ramionach,
Całowałeś usta me.
Wtedy właśnie zrozumiałam,
Że naprawdę kocham Cię.

Wspaniale jest wiedzieć,
Że gdzieś mieszka ktoś,
Kto zawsze rozumie
I czeka by wziąć.
Stęsknione Twe serce
I oczy we łzach.
Miłosne objęcia,
By wiecznie w nich trwać.

Wspaniale jest wiedzieć,
Że gdzieś mieszka ktoś,
Kto zawsze rozumie
I czeka by wziąć.
Stęsknione Twe serce
I oczy we łzach.
Miłosne objęcia,
By wiecznie w nich trwać.

Kiedy znowu przyjdzie czas,
By się rozstać Ty i ja.
To nie będę ronić łez,
Bo wiem na pewno,
Że kochasz mnie.

Gdy odjedziesz z piskiem kół,
Ja znów będę czekać tu.
Na spotkanie z takim kimś,
Kto swe serce oddał mi.

Wspaniale jest wiedzieć,
Że gdzieś mieszka ktoś,
Kto zawsze rozumie
I czeka by wziąć.
Stęsknione Twe serce
I oczy we łzach.
Miłosne objęcia,
By wiecznie w nich trwać.

Wspaniale jest wiedzieć,
Że gdzieś mieszka ktoś,
Kto zawsze rozumie
I czeka by wziąć.
Stęsknione Twe serce
I oczy we łzach.
Miłosne objęcia,
By wiecznie w nich trwać.

Wspaniale jest wiedzieć,
Że gdzieś mieszka ktoś,
Kto zawsze rozumie
I czeka by wziąć.
Stęsknione Twe serce
I oczy we łzach.
Miłosne objęcia,
By wiecznie w nich trwać.

Wspaniale jest wiedzieć,
Że gdzieś mieszka ktoś,
Kto zawsze rozumie
I czeka by wziąć.
Stęsknione Twe serce
I oczy we łzach.
Miłosne objęcia,
By wiecznie w nich trwać.

WSPANIAŁE ŻEGLOWANIE

Spinakery

Kiedy wiosna spruje wreszcie zimy biały szal
Jeśliś bracie jest żeglarzem to do portu wal.
Już słoneczko się wychyla spoza burych chmur.
Przy nabrzeżu jachtów pięknych czeka cały sznur.

Wspaniałe żeglowanie, radosny to czas!
Jest woda i słońce i kumple wśród nas!
Choć czasem dłoń zaciśniesz i zgrzyhtnie ząb o ząb
Odpoczniesz przy gitarze i flaszce z rąk do rąk

Wszystkie cumy już oddane, z tyłu został port.
Kuk przeklina swą rodziną a kurs mamy north
Stary na nas pokrzykuje twardy z niego chłop.
Hałasując raksy suną tam, gdzie masztu top.

Wspaniałe żeglowanie, radosny to czas!...

Ostry dziób spienioną wodę tak jak brzytwa tnie,
Wyprężone wiatrem żagle w słońcu śmieją się.
Szkwał za burtą przyczajony mierzy nowy skok,
Chyba Neptun się przewala znów na drugi bok.

Wspaniałe żeglowanie, radosny to czas!...

Wspaniałe żeglowanie, radosny to czas!...

WSPINACZKA, CZYLI HISTORIA PEWNEJ REWOLUCJI

Lady Pank

Porwaliśmy się na,
Zdobycie wielkich gór,
Herosi z dawnych lat,
Służyli nam za wzór.
Przez niebotyczną grań,
Pięliśmy długo się,
Niejeden odpadł tam,
Znajdując w dole śmierć.

Po drodze hulał wiatr,
I sypał w oczy śnieg,
Paraliżował strach,
Odbierał zmysły lęk.
Lecz nie ustawał nikt,
Nawet w godzinie złej,
Zaciskał pięści i,
Ze śmiechem wołał hej.

Przepięknie jest,
I tylko tlenu mniej.
Przepięknie jest,
I tylko tlenu mniej.

A prowadziły nas,
Nadzieja, wiara, złość,
Bo tam na dole zła,
Na prawdę było dość.
I warto było iść,
Do góry wciąż się piąć,
By sobą wreszcie być,
By przestać karki giąć.

I w czas wędrówki tej,
Był każdy z nas jak brat,
Choć nie obyło się,
Bez wiarołomnych zdrad.
Lecz nie ustawał nikt,
Nawet w godzinie złej,
Zaciskał pięści i,
Ze śmiechem wołał hej.

Przepięknie jest,
I tylko tlenu mniej.
Przepięknie jest,
I tylko tlenu mniej.
Przepięknie jest,
I tylko tlenu mniej.
Przepięknie jest,
I tylko tlenu mniej.
Aż po tysiącach prób,
Przez przeraźliwą biel,
Opłacił sie nasz trud,
Osiągnęliśmy cel.
Czuliśmy bicie serc,
I pod stopami szczyt,
Gdzie pewne było, że
Przed nami nie był nikt.

Lecz nie odezwał się,
Tym razem żaden śmiech,
Bo wszyscy padli tu,
Zajadle łapiąc dech.
I dziwny jakiś był,
Zwycięstwa słodki smak,
Minęło parę chwil,
Aż ktoś wychrypiał tak.

Przepięknie jest,
I tylko tlenu brak.
Przepięknie jest,
I tylko tlenu brak.
Przepięknie jest,
I tylko tlenu brak.
Przepięknie jest,
I tylko tlenu brak.

WSPOMINAŁAM TEN DZIEŃ...

Wspominałam ten dzień - jak gdyby wczoraj,
Wspominałam ten dzień - gdy kwitły bzy.
Byłeś Ty, byłam ja, tylko w nas była ta jedna chwila,
Jedna myśl, jeden dzień, jedna noc połączyła dziś nas.

Nie pomoże już nic - nic się nie zmieni,
Nie pomoże już nic - tak musi być.
Może gdzieś znajdę Cię, szukam wciąż,
Nocą śnię - o tej chwili.
Wrócisz Ty, miłość ma wróci dziś,
Będziesz znów blisko mnie.

Nie pomoże już nic - nic się nie zmieni,...............

Od początku pierwsza i druga zwrotka.

WSPOMNIENIA

Lata 60-te. Kanada.

Brudna przepocona sala gimnastyczna w jakiejś kanadyjskiej szkole.
Dziewczyny tańczą z sobą, chłopcy, trochę pijani, podpierają drabinki gimnastyczne.
W kieszeniach butelki taniego owocowego wina po 21 centów, a może nawet po 19.

Frankie Laine śpiewał właśnie "Jezabel"
Przypiąłem więc Żelazny Krzyż do piersi swej
Podszedłem do najwyższej z dziewczyn i najbardziej blond
Powiedziałem - Jeszcze nie znasz mnie i to twój wielki błąd
Więc czy pokażesz mi Powiedz, czy pokażesz mi
Gadaj, czy pokażesz mi Swe nagie ciało?

Teraz muszę skoncentrować się przed czekającym mnie w następnej zwrotce niełatwym zadaniem aktorskim.
Z tekstu wynika, że będę musiał wcielić się w postać niewinnej jasnowłosej kanadyjskiej nastolatki.

Chodź, odtańczymy w najciemniejszy kąt
Tam może nie odepchnę twoich rąk
Wyraźnie słyszę w twoim głosie wielki głód
Wszystkiego dotknąć, czego zechcesz, będziesz mógł
Lecz nie pokażę ci Nie, ja nie pokażę ci
Nigdy nie pokażę ci Nagiego ciała!

Tańczymy blisko, zespół zagrał "Star Dust"
Konfetti, baloniki lecą prosto w nas
Szepnęła - Masz minutę, by zakochać się
W tak uroczystej chwili muszę wierzyć, że
Pokażesz jednak mi Że pokażesz w końcu mi
Że pokażesz dzisiaj mi Swe nagie ciało!

WSPOMNIENIA BUMERANGA

Przyjdzie rozstań czas i nie będzie nas.
Na polanie tylko pozostanie po ognisku ślad.

Zdartych głosów chór, źle złapany Dur,
Warty w nocy, jej niebieskie oczy nie powrócą już.

Zapomniany rajd, zarośnięty szlak,
Schronisk pustych i harcerskiej chusty, kiedyś będzie brak.

Staniesz z nami w krąg, dotkniesz innych rąk,
Będziesz śpiewał, marzył i rozgrzewał cały serca żar.

Czyjś zbłąkany głos do strumienia wpadł.
Nad górami, białymi chmurami cicho śpiewa wiatr.

Gdzieś za rok, lub dwa przyjdzie rozstań czas.
Złotych włosów, orzechowych oczu już nie będzie żal.

Gdzie ogniska blask - stanie obóz nasz.
Na polanie bratni krąg powstanie jak za dawnych lat.

WSPOMNIENIA NIEBIESKIEGO MUNDURKA

Niebieski jak pogodny letni ranek
Jak roztrzepana lecz beztroska chmurka
Są z chęcią wciąż na nowo odgrzebane
Wspomnienia niebieskiego mundurka

Mundurka z metką Wrangler bądź Tiffany
Startego na rękawach do białości
Bo świątek, piątek w kółko używany
Lecz w końcu o ścieralność tutaj chodzi.

Z dziewczyną co
Też w tym blue jeansie cała
Majtki, stanik włącznie, kosmetyczka też
Się szło
Na wycierane tańce
Bo ten blue jeans jest lepszy im go dłużej trzeć
To nic że parę łat
Grunt że od biedy kończynami ruszać umiesz
Nucąc ten hit
I gryząc owocową gumę balonową
Cedząc za półsłówkiem słowo owo
Honey, Money, niby pełna bzdura
A to właśnie jest blue jeans kultura.

Z mundurka się wyrosło i czort z nim
Za parę lat go pewnie włoży syn
Jego dziewczyna też się chyba skusi
I włoży modny blezer po mamusi
Bo patrzcie – moda się bez przerwy zmienia
To kolor, krój, to znowu inny sznyt
A stary blue jeans łączy pokolenia
Od lat na fali, nie zaprzeczy nikt.

Ojczulek chwat
Na karku piąty krzyżyk
No łysina raczej w miejsce grzywki
Zupełnie rad
Z rodzonym synem powymieniać modne metki i naszywki
Midas za Adidas
Samanta za sierżanta
Army za Marines
To normalne dziś transakcje z synem.

I po co tyle kłótni, narad, szkoleń
W sprawie konfliktu tak zwanych pokoleń
Nieznany, niezbadany, wciąż niepełny
A tu się okazuje, że ginie za sprawą
Zwykłej, ścieralnej, niebieskiej bawełny.
Więcej bawełny!

WSPOMNIENIA O ADELAJDZIE

Homo Homini

Wspomnieniami powracające jak wyblakły film
Wielkie drzewa, kwiaty na łące, żółty słońca pył
Adelajda w białej sukience, z przezroczystej mgły,
Ach gdzie te dni? Ach gdzie te dni, dni..

Więcej było nieba nad nami, świat ładniejszy był
Więcej ptaków pod obłokami, żywszy serca rytm
Z Adelajdą zawsze i wszędzie, dobrze było mi,
Ach gdzie te dni? Ach gdzie te dni, dni...

Ach gdzie te dni? Ach gdzie te dni?
Dzisiaj tylko blade wspomnienia pozostały z nich
Ach gdzie te dni? Ach gdzie te dni, dni...

Adelajdy oczy błyszczące jak zielone skry
Adelajda w białej sukience z przezroczystej mgły
Z Adelajdą zawsze i wszędzie dobrze było mi
Ach gdzie te dni? Ach gdzie te dni, dni...

Ach gdzie te dni? Ach gdzie te dni?
Wspomnieniami powracające jak wyblakły film
Ach gdzie te dni? Ach gdzie te dni?
Adelajdą chociaż na niby, choć przez parę chwil
Bądź dla mnie ty! Bądź dla mnie ty! Ty!

WSPOMNIENIA SZKOLNE

Gdzie, gdzie pozostał ten czas,
Gdy szkoła łączyła nas?
Czy teraz któryś z was
Przyjaciół takich ma
Jak my, jak my za tamtych lat?

Gdzie, gdzie pozostał ten czas?
Gdzie, gdzie wakacje i las?
Wspomnienia z sobą weź -
I dobre, i te złe -
Bo już, bo na życie już czas.

Gdzie, gdzie pozostał ten czas?
Czy życie rozdzieli nas?
Od teraz każdy z nas
Już własne drogi ma,
Bo już mamy dwadzieścia lat.
Bo już mamy dwadzieścia lat.
Mhm, mamy dwadzieścia lat.